Już ponad 2 tygodnie od otwarcia budynku dworca wraz z Multimedialną Strefą Obsługi Pasażera, która pełni rolę nowoczesnej biblioteki miejskiej na pierwszym i drugim piętrze trzykondygnacyjnego obiektu. Jedno jest pewne, tzw. efektu "wow!" nie było, co może dziwić, gdyż jak wiemy z doświadczenia, ludzi często na początku przyciąga zwykła ciekawość i chęć zobaczenia nowego miejsca oraz tego, co to miejsce ma do zaoferowania. Przez ponad tydzień dziennikarze naszej redakcji odwiedzali budynek dworca oraz Mediatekę o różnych porach dnia i póki co, mediateka świeci pustkami, a na parterze dworca - hula wiatr. Po co więc budynek, który przerósł wszelkie oczekiwania? Czy ktokolwiek na nim zarobi i czy będzie on kiedyś "tętnił życiem" aby spełniać swe funkcje społeczne? Zapewne odpowiedzi na te pytania poznamy za jakiś czas, a już teraz postaramy się przeanalizować motywację władz miasta przy tej największej od lat inwestycji.

Nie znają kosztów
Tą ponad 50 mln zł inwestycję w 85 proc. pokryli Szwajcarzy w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy. Miasto szykuje się do wyłonienia 20-letniego dzierżawcy-operatora Centrum Komunikacyjnego (CK) na który składa się budynek dworca, pętla autobusowa, dwa parkingi wielopoziomowe oraz przejście pod torami. Jednak jak się niedawno okazało prezydent Roman Smogorzewski czeka na zgodę Szwajcarów, gdyż zapewne do tej pory nie byli oni świadomi, że współfinansowana przez nich inwestycja będzie zarządzana przez podmiot prywatny. Decyzja miała zapaść do połowy września, na chwilę obecną miasto odpowiedzi nie otrzymało. Nie znane są również całoroczne koszty eksploatacyjne CK, co może tym bardziej dziwić, iż szacunkowe koszty dla przyszłego operatora zostały wyliczone co do złotówki (1 mln 428 tys. zł netto) .

Biblioteka zarządza dworcem
Te i inne niewiadome to kuriozum na skalę światową, gdyż wydawać by się mogło, że przy planowaniu wielomilionowej inwestycji wszystkie wydatki powinny być dokładnie zaplanowane, przeliczone i dogadane z partnerem inwestycji. W tym przypadku tak się nie stało. Ale jak się okazuje, to nie wszystko, gdyż na wierzch wychodzą kolejne "kwiatki". Dopóki nie został wyłoniony 20-letni operator CK, to zadanie zarządzania dworcem powierzono (uwaga, to nie pomyłka!) bibliotece miejskiej, choć logiczniejszym mogłoby się wydawać, że zarządcą powinna być miejska spółka KZB, która ma spore doświadczenie w zarządzaniu nieruchomościami. Na nasze pytanie, czy dyrektor biblioteki Tomasz Talarski ma odpowiednie doświadczenie zawodowe, aby zarządzać obiektami kolejowymi, otrzymaliśmy od urzędników odpowiedź, że jest to rozwiązanie... tymczasowe.
Biletomaty zamiast kas
To jeszcze nie koniec legionowskich dworcowych absurdów. Jak nas poinformowało biuro prasowe największego polskiego przewoźnika, który obsługuje dalekobieżne trasy PKP InterCity nie planuje otwarcia kasy na dworcu w Legionowie. Zatem ci, co liczyli na zakup biletów na legionowskim dworcu w ramach pociągów Twoje Linie Kolejowe, czy PKP InterCity (już nie wspominając o superszybkich pociągach Pendolino, których jak zaznaczył prezydent Roman Smogorzewski Legionowianie kompletnie nie potrzebują), mogą na razie o tym zapomnieć. - Jeszcze w 2013 roku zwróciliśmy się do spółek kolejowych z pytaniem, czy są zainteresowane prowadzeniem kasy biletowej w Legionowie. Ze względu na brak zainteresowania ze strony kolei podjęliśmy decyzję, że prowadzenie kasy zostanie wpisane w warunki przetargu na przyszłego operatora Centrum Komunikacyjnego. Takie rozwiązanie pozwoli przedstawić podróżnym najszerszą ofertę sprzedaży biletów. Planujemy przeniesienie do budynku dworca punktu doładowań kart ZTM, znajdującego się obecnie w ratuszu. Do budynku planujemy także przenieść znajdujące się na zewnątrz biletomaty – poinformowała Tamara Mytkowska, rzecznik prasowy ratusza.
Biblioteka na miarę marzeń
Po co zatem tak ogromny dworzec, jak nawet nie ma wśród przewoźników żadnego zainteresowania stworzeniem kas biletowych? Odpowiedzi poniekąd udzielił na ostatniej sesji prezydent Roman Smogorzewski. Wówczas tłumaczył radnym, że budynek dworca to tak naprawdę biblioteka na miarę XXI wieku, gdyż zajmuje ona ponad 2/3 całej powierzchni. Pytanie tylko, czy w erze wszechobecnej cyfryzacji i internetu niedużemu miastu i nie będącemu miastem akademickim (jak np. Pułtusk) tak ogromny obiekt jest jeszcze potrzebny? - Odkąd pamiętam, a pamiętam od 1994 roku, kiedy zostałem radnym, marzeniem władz miasta i mieszkańców była nowoczesna biblioteka – powiedział Roman Smogorzewski. Zatem możliwe, że prezydent spełnił marzenie o bibliotece na miarę XXI wieku swojego pokolenia, zapominając tym samym, że być może, to marzenie już dawno się zdezawuowało.








DARIUSZ BURCZYŃSKI
Więcej na ten temat przeczytasz:
LEGIONOWO. Dworzec wydrenuje nasz budżet
LEGIONOWO. Jak Wam się podoba dworzec?

Napisz komentarz
Komentarze