Równo rok temu pisałem na ten sam temat, ale widać sprawa jest ciągle aktualna. A więc, hulajnogi nadal stoją lub leżą na ścieżkach rowerowych stwarzając zagrożenie dla życia i zdrowia, samochody stoją zaparkowane na trawnikach, pod samym ratuszem auta parkują w miejscu niedozwolonym, a dziki szaleją po mieście, tylko straży miejskiej jakoś nie widać.
Jest jednak jeden wyjątek, a to w postaci komendanta straży. Nie żebym widział go podczas jakiejś interwencji albo akcji na mieście. Co to to, to nie. Ale widze go ciągle na przysłowiowych fejsbukach, kiedy tylko tam zajrzę. Raz celebruje, składa kwiaty, wręcza, a innym razem, uczestniczy w niezliczonych wydarzeniach. Oczywiście zawsze w mundurze, czy w kościele, na rocznicy, jubileuszu, imieninach, czy na innej imprezie.
Zawsze w takich i podobnych przypadkach zastanawiam się, kiedy ci ludzie mają czas chodzić do pracy, bo nadmiar medialnych wydarzeń pewnie im z pracą koliduje. Ale przypomniałem sobie rady naszego bohatera, jakich udzielał mieszkańcom nie mogącym doczekać się przyjazdu straży miejskiej. Tłumaczył, że sami powinni zbierać dowody wykroczeń, zgłaszać się na świadków i robić zdjęcia wandalom, bo na widok strażników , przestępcy i tak zawsze zdążą uciec.
W tej sytuacji, może warto rozważyć utworzenie nowej straży, do pilnowania porządku na ulicach, a obecną z komendantem na czele przesunąć do promocji albo do szołbiznesu...
Zbyszek Małecki

Napisz komentarz
Komentarze