Ideę amerykańskiego „Murph Challenge” zaszczepił w Polsce słynny major rez. Wojciech Zacharków „Zachar”. Po jakimś czasie zrezygnował z prowadzenia zawodów, więc przejęli je płk rez. Andrzej Głowacki, były szef szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej, oraz Paweł Kozłowski, pasjonat biegania ekstremalnego.
– Idea jest piękna, upamiętnia żołnierza, który poległ ratując kolegów. W USA zawody rozgrywane są z okazji Memorial Day. My połączyliśmy je z polskim Dniem Weterana – wyjaśnia Andrzej Głowacki.
Cztery poziomy trudności
Zawodnicy mogli wybrać jeden z czterech poziomów trudności. „Extra light” – pompki na kolanach. „Light” – dowolny strój. „Body armor” – z kamizelką kuloodporną ważącą ok. 10 kg. „Full body armor” – pełne umundurowanie, buty wojskowe, kamizelka, beret i kilkukilogramowy karabinek na plecach.
Najlepszy czas w całych zawodach – 32 minuty i 42 sekundy – uzyskał Ignacy K., startujący w kategorii „Body armor”. W „Full body armor” najlepsi byli Sebastian N. (42 min. 37 sek.) oraz Anna Jagoda (1 godz. 2 min. 40 sek.), jedyna kobieta startująca w tej kategorii.

Legionowo idealnym miejscem
Zawody obserwował Mirosław Grabowski, wiceprezydent Legionowa, niegdyś żołnierz jednostki GROM.
– Gratuluję wszystkim finalistom. Bardzo podoba mi się idea zawodów – budowy szacunku dla weteranów. Legionowo to miasto przesiąknięte wojskiem. Jest idealnym miejscem na polską edycję „Murph Challenge”. W przyszłym roku samorząd zdecydowanie mocniej zaangażuje się w organizację – zapowiada Grabowski.
Na cześć bohatera z Navy SEALs
Porucznik Michael P. Murphy (1976-2005) był dowódcą czteroosobowej sekcji Navy SEALs. W Afganistanie, w czasie operacji „Red Wings”, jego sekcja stoczyła walkę z przeważającymi siłami talibów. Porucznik wezwał pomoc i skupił na sobie ogień talibów, by umożliwić wycofanie żołnierzy. Poległ, a jego heroizm nagrodzono Medalem Honoru.
Od 2007 roku fundacja imienia Michaela Murphy’ego organizuje coroczny „Murph Challenge”. Legionowo właśnie dołączyło do tego grona.


Napisz komentarz
Komentarze