Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 02:11
Reklama
Reklama
Wieczne ścibolenie w wiecznej promocji (83)

Gorzała

Wdzięczny byłbym temu, kto by mi wyjaśnił sens pewnej ilustracji. Chodzi o ilustrację zawartą w książce Łysiaka Lepszy. Domyślam się, że owa grafika została stworzona w intencji humorystycznej, ale na czym polega humor, tego rozgryźć nie potrafię.

Trzy obrazki; na każdym widnieje butelka whisky i profil Lenina, przy czym w szyjce butelki tkwi zagięta rurka, zagięta tak, że płyn skapuje na fizys czerwonego cara. Obrazek pierwszy jest najmniejszy, drugi nieco większy, trzeci największy, a w dodatku wzbogacony nowym elementem: wódka marki „Gorbaczow”.

Opatrzenie ilustracji jednozdaniowym podpisem, tak jak to jest przyjęte w dziennikarstwie, przekracza moje intelektualne możliwości. Po dłuższym namyśle udało mi się z mózgownicy coś wykrzesać, jest to wszakże wielozdaniowy komentarz. Ot:  

Chcąc ująć historię Związku Radzieckiego jak najkrócej, powiemy: od Lenina do Gorbaczowa. Lenin i Gorbaczow, dwie łyse pały. Wyrażenie „zalać pałę” oznacza: upić się. Trzy obrazki w zasadzie nie różnią się od siebie, ponieważ jednak whisky nieustannie spływa z butelki na oblicze wodza rewolucji, można domniemywać, iż trunku w butelce ubywa. Wyobrażam sobie zatem, że na trzecim obrazku butelka z naklejką MACKINLAYS jest już próżna. Ale to nic nie szkodzi, bo raptem pojawia się obok nowa flaszka. Nalepiona na niej etykietka głosi: VODKA GORBATSCHOW.
Od tandemu Lenin-Gorbaczow przejdźmy do mężów stanu zachodnich, a łącznikiem będzie C2H5OH. Mówiąc inaczej, bardziej obrazowo: przeprawmy się ku Zachodowi mostem, pod którym płynie woda... ognista.

Montgomery: „Nie piję, nie palę i czuję się na sto procent.” Churchill: „Piję, palę i czuję się na dwieście procent.” Pić albo nie pić? – oto jest pytanie. Po czyjej stronie mam stanąć, po stronie marszałka czy premiera? Marszałek bardziej mi imponuje, ale może Pierwszy Lord Admiralicji wybrał jednak lepszą cząstkę? Zważmy, że pił dobre trunki i palił doskonałe cygara. Po pierwsze, stać go było na to; po drugie, wymienione używki nie były zatrute wyziewami przemysłowymi. Szczęśliwe czasy, te do połowy XX wieku; nikomu się jeszcze wtedy nie śniło o tzw ekologii.
Kuter załadowany skrzynkami butelek z whisky zbliża się do brzegu. Na rozkaz abstynenta Monty’ego karabin maszynowy otwiera ogień, łajba idzie w drobny mak i wraz z atrakcyjnym ładunkiem pogrąża się w morzu. Oczytanemu w historii II wojny światowej chłopakowi, który mi ten epizod afrykańskiej kampanii opowiedział, rzucam komentarz: „Mam nadzieję, że sternikowi dano czas na opuszczenie statku i przeprawienie się na ląd.”

...Po opróżnieniu ich w Zakładach Spirytusowych cysterny wracają do stacyj nadania. Ale czy można całkiem opróżnić cysternę? Na dnie zawsze coś zostanie. Rozległa kałuża. A z kałuży, padłszy na klęczki, podparłszy się rękami i zbliżywszy wargi, można się tęgo napić. Przedtem – nieco ekwilibrystyki. Wspiąć się po żelaznej drabince, unieść pokrywę włazu, spuścić się na dół...

Jeden pośród nas, odprawiaczy pociągów, kulawiec, ktoś – zdawałoby się – do ekwilibrystyki niezdolny. Atoli zwiedzenie wnętrza cysterny było właśnie jego udziałem. Namiętna chęć darmowego zalania pały dodawała mu skrzydeł.

„Mnie dużo wódki nie trzeba, ot: na dwa centymetry.” „Tylko dwa?” „Tak, dwa centymetry na dnie balii.” Dno balii, dno cysterny – bez różnicy.
Kolejna wymiana zdań: „Dwa promile – ile? Ile to wódki?” „Trzeba by poddać się próbie przy użyciu alkomatu. Wypić ćwiartkę i stawić się w komendzie. Był już taki idiota.” „To nie idiotyzm, to ostrożność.” „Tak, ale on podjechał na policję samochodem.”

W kronice policyjnej alkohol jest wszechobecny. Nie tylko za sprawą nietrzeźwych kierowców. Notatki o przemocy w rodzinie informują notorycznie: mąż wraca do domu pod gazem i o byle co złości się na żonę.

A.K.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Piotr Chróściel 12.03.2026 21:21
Wiele chamskich zachowań ludzi w Polsce wynika z ich zazdrości, której źródłem jest z kolei kompleks niższości.

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama