Skąd ten urodzaj z szambem nie wiadomo? Teoretycznie coraz więcej jest sieci kanalizacyjnych i oczyszczalni ścieków. Coraz więcej budynków jest do nich podłączanych, a ludzi przecież nie przybywa. Właściciele nieruchomości, mają też obowiązek podłączenia się do kanalizacji, jeśli tylko mają do niej dostęp. Czyżby ludzie gwałtownie zmienili swoje zwyczaje i zwielokrotnili ilość prań i kąpieli?
Nic z tych rzeczy. Okazuje się, że powodem wzrostu ilości ścieków pochodzących z przydomowych szamb, jest rozwój budownictwa na terenach, które nie posiadają infrastruktury kanalizacyjnej. Wokół całej Warszawy i innych dużych miast, na nieuzbrojonych terenach, jak grzyby po deszczu, wyrastają takie osiedla. Deweloperzy zapewne z chęci zysku, a nabywcy z chęci przyoszczędzenia, decydują się na domy w takich lokalizacjach.
Najpierw jest bardzo fajnie, bo tanio. Dopiero później zaczynają się schody. Okazuje się, że takie szambo, to śmierdzący problem, zwłaszcza kiedy z powodu małej pojemności trzeba wybierać je nawet, co dwa tygodnie. A gdy podobne zmartwienie dotyka również wszystkich innych sąsiadów, wtedy szambiarki krążą non stop po naszej uliczce. Wtedy coraz więcej ludzi dochodzi do wniosku, że z powodu oszczędności zostali wrobieni w szambo...
Paweł Szyling

Napisz komentarz
Komentarze