Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 02:12
Reklama
Reklama
Legionowo/Jabłonna. Interwencja TiO

Kto odpowiada za likwidację Rowu Jabłonowskiego?

Zasypany rów odprowadzający wody deszczowe i roztopowe z miasta, widmo podtopień, zalanych ulic i domów oraz milionowe koszty stworzenia i utrzymywania awaryjnego systemu odprowadzania wód deszczowych. Kto ponosi winę za taką sytuację?
Kto odpowiada za likwidację Rowu Jabłonowskiego?
Kwiecień 2011 r. Mieszkańcy Jabłonny na mostku przy ul. Listopadowej, podczas zasypywania rowu odprowadzającego wody opadowe z Legionowa.
fot. Mazowieckie To i Owo

Do sprawy zasypania Rowu Jabłonowskiego, przed kilkunastu laty, wracamy za sprawą listu, jaki otrzymaliśmy od jednego z czytelników.
Przypomnijmy. Rów Jabłonowski, w swoim pierwotnym przeznaczeniu, został zaprojektowany jako element systemu melioracyjnego dóbr jabłonowskich już w XIX wieku. Miał on odprowadzać nadmiar wód z pól do Wisły. Po powstaniu Legionowa, a zwłaszcza po powstaniu wielkich spółdzielczych osiedli mieszkaniowych, przez dziesięciolecia był głównym odbiornikiem wód opadowych i roztopowych z terenów miasta Legionowo. Pełnił więc strategiczną oraz kluczową rolę w systemie odwadniania miasta. 

Likwidacja za przyzwoleniem urzędników?

Jak wspominają mieszkańcy Jabłonny, fragment Rowu Jabłonowskiego, na dalszym odcinku, został zasypany jeszcze w latach 90-tych, za rządów wójta Jerzego Łuby. Jednak z powodu niskiego poziomu wód gruntowych w dalszym ciągu spełniał on swoją funkcję i przejmował nadmiar deszczówki z Legionowa. Sytuacja zmieniła się w 2010 r., gdy w rejonie ul. Zacisze, z powodu braku odpływu, woda rozlała się tworząc prawdziwe jezioro. Ówczesne władze Jabłonny z wójt Olgą Muniak na czele nie zdecydowały się jednak na udrożnienie Rowu. Ale za ich przyzwoleniem, mieszkańcy 13 kwietnia 2011 r. zasypali rów przy mostku na ul. Listopadowej, odcinając w ten sposób odpływ wód opadowych i roztopowych z Legionowa.

Miliony wydane na pompowanie deszczówki

Legionowo, pozbawione możliwości naturalnego odpływu nadmiaru wód, zostało wtedy postawione pod ścianą. Z każdym opadem deszczu rosła groźba masowych podtopień, zalania ulic i domów w dużej części miasta. Dlatego zdecydowano się na budowę nowej przepompowni przy ul. Pałacowej oraz systemu przesyłowego z wykorzystaniem dawnych kolektorów kanalizacyjnych, dzięki czemu deszczówkę z Legionowa awaryjnie można było skierować wprost do Wisły. System ten działa dzięki energii elektrycznej, co generuje ogromne koszty – zarówno zużycia prądu, jak i eksploatacji pomp oraz konserwacji urządzeń. Do tego dochodzą opłaty na rzecz Wód Polskich za odprowadzanie wód deszczowych.
- Każda złotówka wydana na utrzymanie tego systemu to pieniądze, które mogłyby trafić na inne miejskie potrzeby, remonty dróg, zieleń czy edukację. To nie był zwykły rów, tylko fundament naszego bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Ktoś go zniszczył, a my od dekady musimy za płacić – pisze czytelnik.

Czy mogli zniszczyć urządzenie wodne?

Dziś po Rowie Jabłonowskim pozostały jedynie fragmenty. W jego miejscu pojawiła się nowa zabudowa, domy jednorodzinne, drogi itd., dlatego jego odtworzenie może być bardzo trudne. Co gorsza, gmina Jabłonna w swoich planach zagospodarowania przestrzennego dopuściła do zabudowy terenów, przez które przebiegał rów, skutecznie grzebiąc szansę na jego łatwe odtworzenie. Jak pisze nasz czytelnik, to nie jest zwykły konflikt o granicę administracyjną, ale walka o bezpieczeństwo mieszkańców i o publiczne pieniądze. Jego zdaniem, zniszczono ważne urządzenie, co nie powinno się odbyć bez uzyskania odpowiedniego pozwolenia wodnoprawnego. Natomiast, jak wynika z dostępnych informacji, nikt takiej zgody nie wydał, co może oznaczać, że doszło do samowoli, a nawet przestępstwa..

Odpowiedzialność i żądanie wyjaśnień

Stąd uzasadnione wydają się pytania, kto odpowiada za zasypanie rowu oraz tego konsekwencje, jak wielomilionowe koszty stworzenia rezerwowego systemu odprowadzania deszczówki z Legionowa oraz koszty jego eksploatacji. Sprawa wydaje się tym istotniejsza, że wraz z coraz częstszymi ulewami i gwałtownymi zjawiskami pogodowymi ryzyko podtopień w Legionowie rośnie. Z naszych informacji wynika, że działająca przepompownia ogranicza to zagrożenie, ale nie eliminuje go całkowicie. Miasto wciąż zależne jest od wydolności systemu awaryjnego, który wymaga stałego nadzoru i ogromnych nakładów finansowych.

Wojciech Dobrowolski
 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

piotrek 20.02.2026 09:15
W ODP. do Obserwator Takie czyny się chyba nie przedawniają, więc obecne władze i obecna prokuratura powinny się tym zająć.

Mieszkaniec 19.02.2026 08:48
Panie Wójcie Chodorski, prosimy o ustosunkowanie się do tej kwestii?

Obserwator 17.02.2026 21:42
Jeśli jest takie prawo, że nie wolno niszczyć urządzeń wodnych, melioracyjnych, a ten rów był uznany za takie urządzenie, to to jest sprawa dla PROKURATURY. A każdy funkcjonariusz publiczny jakim jest wójt i prezydenta ma prawny obowiązek zgłosić organom ścigania takie zdarzenia. Powiem wiecej, jeśli funkcjonarusze publiczni nie zgłosili tego, mogą odpowiadać z art. 231 kodeksu karnego za niedopełnienie obowiązków.

Ksawery 17.02.2026 14:59
To bardzo interesujące, kto za zniszczenie urządzenia wodnego odpowiada. Jak na razie wszyscy nabrali wody w usta i udają, że problemu nie ma.

Piotrek 17.02.2026 09:04
A dlaczego na swojej działce mam utrzymywać jakiś rów , którego nie ma w księdze i nikt mi nie płaci za jego utrzymanie? To chyba władze powinny tych spraw pilnować. Jak zaniedbali sprawy to niech oni za to odpowiadają.

Olek 16.02.2026 19:28
Odkopie ten rów, dwieście lat temu już wiedzieli że taką infrastrukturę się buduje a nie niszczy

Mieszkaniec 16.02.2026 19:19
Jak zwykle płacimy ciężkie pieniądze za Jabłonnę, tak było kiedyś i tak samo jest dzisiaj... Gdzie w tym jest nasz Prezydent, nasi Radni, gdzie ich działania o nasze interesy mieszkańców, tyle o tym mówią? Jak mamy na was głosować, to róbcie coś z tym, do roboty, a nie tylko głupoty pokazywać w mediach społecznościowych, jakieś zdjęcia kto ładniej wyszedł. Konkret i działanie, dla naszego dobra...

Jola 13.02.2026 11:02
Ciekawe jak władze Jabłonny z Wójtem na czele się ustosunkują do tego?

Andrzej 13.02.2026 10:20
Tylko patrzeć, jak domy budowane na tym rowie będą się zapadać. Pamiętam co "jabłonowiacy tam wsypywali - gruz, darninę i śmieci... Wtedy tamte władze zasypywały rów, a obecne pozwalają na taką "dziką budowę" - to jest właśnie Gmina Jabłonna. Nawet dom na tym rowie postawił jeden z byłych radnych - BRAWO!!!

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama