Historyk dr hab. Marek Zieliński
Przykładem naukowców, który od kilkudziesięciu lat w różnych publikacjach pisze o Stanisławie Poniatowskim i jego majątku, jest urodzony w Górze Marek Zieliński. Ten historyk będący pracownikiem Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, nie zerwał kontaktów z tymi okolicami, ponieważ systematycznie przyjeżdża do rodzinnego domu.

– Kiedy książę wznosił pałac nie wiedział, że za kilka dekad powstanie Twierdza w Modlinie i że pałac, mimo uroczego, nadnarwiańskiego „angielskiego” położenia, znajdzie się w najfatalniejszym z miejsc: linii ostrzału artylerii fortecznej, ale też miejscu ataków przeciwników. Zatem pałac, tak w I jak i II wojnie światowej był skazany na zniszczenie. Niestety dla pałacu wojna nie skończyła się w 1945 r. Dlaczego pałac w Górze nie został odbudowany, tak jak stało się to z pałacem w Jabłonnie? Dlaczego pozwolono na dewastację ruin? Dlaczego po dzień dzisiejszy jesteśmy bezradni wobec administracyjnej obojętności? – pyta historyk.

Ponadto dr hab. Marek Zieliński jest zdania, że dopóki sprawa nie zostanie uporządkowana należycie w sensie prawnym, ruiny pałacu będą nadal skazane na dalszą zagładę: III wojnę w czasach pokoju. Zwraca również uwagę na fakt, że we Włoszech księcia chwalą i upamiętniają, co ma związek z tym, że po rozbiorach Polski sprzedał swój majątek i wyjechał do Włoch. Zmarł w 1833 r. i został pochowany w kościele Św. Marka we Florencji.

– My, w kraju który poniósł tak ogromne straty w obszarze kultury, nie jesteśmy w stanie utrzymać w godnym stanie jedynego miejsca w Polsce tak bardzo związanego z osobą księcia Stanisława Poniatowskiego, „Nieznanego księcia”, jak pisał o nim przepięknie Marian Brandys. I chyba rzeczywiście nieznanego skoro nawet Szkoła Podstawowa, obecnie w Janówku, a niegdyś w Górze nosi imię Józefa Wybickiego, a nie księcia – dodaje historyk.
Odpowiedź Gminy Wieliszew
Zbierając materiały do kolejnych tekstów o dramatycznej sytuacji zabytków w Górze, „TiO” uzyskało odpowiedzi zarówno z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), jak i Polskiej Akademii Nauk (PAN). Na ich podstawie wiemy, że oficyna jest własnością PAN, natomiast w stosunku do działki pod oficyną, PAN jest jej dzierżawcą wieczystym. Pozostałe tereny z kompleksu Góra - Pałac i Góra - Folwark (spichlerz, kuźnia) są w posiadaniu KOWR. W październiku 2025 r. otrzymaliśmy z kolei odpowiedzi od Moniki Myszkowskiej, rzecznika prasowego Urzędu Gminy Wieliszew. Oto fragmenty:
Gmina Wieliszew ma świadomość sytuacji zabytków w Górze i podejmuje kroki w tej sprawie, ale należy wziąć pod uwagę fakt, że cały proces jest długotrwały - spełnienie warunków nieodpłatnego przekazania w trybie art. 24 ust. 5 pkt. 1 lic. C ustawy z dnia 19 października 1991 roku o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, wymaga odpowiedniego przygotowania, czasu oraz środków budżetowych.
Do 7 października 2025 r. Gmina Wieliszew podjęła działania w celu sporządzenia koncepcji zagospodarowania terenu dla określonych działek. Po skompletowaniu dokumentów zostanie złożony do KOWR wniosek właściwy, w celu nieodpłatnego przejęcia działek.
Na pytania, kiedy planowane są prace nad stworzeniem tam kompleksu turystyczno-sportowego (zgodnie z powstałymi planami zagospodarowania przestrzennego)? Planowano długie trasy turystyczne, miejsca do rekreacyjnego sportu? Odpowiadają, że: realnie jest to perspektywa 10 lat.
Czy Gmina Wieliszew prowadzi rozmowy z PAN w sprawie przejęcia oficyny? – W pierwszej kolejności prowadzone są rozmowy KOWR-em.
Czy jest jakaś szansa na ratowania spichlerza i kuźni - perełek architektonicznych w przestrzeni wieliszewskiej, która dawniej piękna otwartą przestrzenią i łąkami pełnymi ziół i dzikich zwierząt, obecnie jest lawinowo zabudowywana pudełkowatymi osiedlami? – Tak, to także będzie przedmiotem rozmów z KOWR-em.
Doceńmy i utrwalmy na wieki
Obecnie wygląd ruin pałacu, spichlerza i kuźni w Górze przedstawia się żałośnie. Dodatkowo otoczenie pełne zrujnowanych budynków gospodarczych sprawia przygnębiające wrażenie. Koncepcje kolejnych włodarzy Wieliszewa po powstaniu Powiatu Legionowskiego zmierzały do wykorzystania potencjału tkwiącego w tych zabytkach. To na przykład plany stworzenia izby pamięci w zabytkowej oficynie, zagospodarowania ruin pałacu, a także kilkudziesięciokilometrowych tras turystycznych w okolicach Jeziora Góra są bardzo wartościowe. Oprócz bezcennej historii i osób które obecne były w Górze, (m.in. Józef Wybicki, Ignacy Krasicki, prezydent Ignacy Mościcki wraz z małżonką), mieszkańcy znajdowali tu… stare monety. Przykładem ponad tysiącletnia moneta Kanuta Wielkiego.
Jedna z mieszkanek Góry zdradziła nam też, że kiedy była dzieckiem (lata 70-te XX w.) wraz z rówieśnikami znalazła w okolicach pałacu garnek ze starymi dukatami.
– To jednak nie było złoto. Były to cienkie pieniądze. Nie wiadomo jednak, jak to się wydało, bo w ciągu godziny przyjechało wojsko i milicja. Wszystko odebrali...
Olga Gajda
W kolejnych numerach „TiO” będziemy kontynuować temat ratowania zabytków w Górze.
Czytaj także:

Napisz komentarz
Komentarze