Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 02:12
Reklama
Reklama

Zaginięcie, poszukiwania i szokujące odkrycie

Zaginięcie zakonnicy z Kutna poruszyło całą Polskę. Gdy trwały dramatyczne poszukiwania, z kont zgromadzenia zaczęły znikać ogromne sumy. Historia s. Doroty pokazuje, jak perfekcyjnie zaplanowane oszustwo może złamać najbardziej czujnego człowieka. A jednocześnie – jak ważna okazała się szybka reakcja prawników Ordo Iuris.

Gdy 19 sierpnia ok. 11.00 po poł. s. Dorota odebrała telefon od osoby podającej się za policjanta, nic nie zapowiadało tragedii. Rozmowa trwała długo, a zakonnica – wyraźnie zdenerwowana – opuściła miejsce pracy i ślad po niej zaginął. Telefon został wyłączony, minęła noc, a siostra nie wróciła do domu. Następnego dnia zgromadzenie zgłosiło zaginięcie na policję i opublikowało dramatyczny apel w mediach społecznościowych. Instytut Ordo Iuris natychmiast zaoferował pomoc w poszukiwaniach.

Wkrótce wyszło na jaw jeszcze coś: w czasie gdy siostry szukały współsiostry, z ich kont bankowych zaczęły znikać duże kwoty. Zgromadzenie natychmiast zgłosiło sprawę policji i zabezpieczyło pozostałe środki. Po dwóch dniach poszukiwań, 21 sierpnia, media poinformowały o odnalezieniu s. Doroty. Jednak dla wspólnoty nie oznaczało to końca koszmaru.

W chwili zatrzymania s. Dorota była przekonana, że działa pod nadzorem policji. W rzeczywistości – zgodnie z ustaleniami – próbowała wypłacić kolejną kwotę, aby „zwrócić” ją policjantom przez kryptomat, z którego pieniądze trafiały wprost do oszustów. Od kilkudziesięciu godzin przestępcy prowadzili ogólnopolską akcję wyłudzania środków od żeńskich zakonów.

Policja, początkowo traktując ją jako podejrzaną o przywłaszczenie pieniędzy, przewiozła zakonnicę na przesłuchanie do Kutna. Prawnik Ordo Iuris natychmiast udał się na miejsce. Czynności trwały do ok. 2.00 wiecz., ale ostatecznie udało się udowodnić, że siostra jest ofiarą, a nie sprawcą. Po wyjściu z komendy opowiedziała prawnikowi szczegóły wstrząsającego procederu.

Plan przestępców był dopracowany. Rozmówca, podający się za policjanta prowadzącego tajną operację przeciw mafii cyberprzestępców, przekonywał siostrę, że jej konto jest zagrożone. Kazał udać się do banku i wypłacać kolejne sumy. Ostrzegał przed rzekomą współpracą części pracowników banków z grupą przestępczą. Zakonnica, będąca przełożoną z dostępem do kont szkoły i domu zakonnego, miała w tym czasie na rachunkach znaczne środki z subwencji oświatowej.

Gdy zaczęła wątpić, oszuści byli przygotowani. Polecili jej zadzwonić na komendę policji, podając imię, nazwisko i numer legitymacji rzekomego funkcjonariusza. Dzięki spoofingowi telefon s. Doroty wyświetlił numer policji, choć faktycznie łączyła się z kolejnym członkiem grupy.

Kolejny etap manipulacji był jeszcze bardziej niepokojący. Przestępcy wykorzystali technologię deepfake, by przeprowadzić wideokonferencję z wizerunkiem publicznie znanego komendanta policji. Wykorzystali jego dostępne w sieci nagrania, tworząc imitację jego twarzy i głosu. Wszystko wyglądało autentycznie – imię, nazwisko, zdjęcie profilowe, wizerunek i barwa głosu.

Przez kilkadziesiąt godzin siostra była przekonana, że uczestniczy w tajnej operacji policyjnej. Wypłacała pieniądze i wpłacała je do kryptomatów. Po odnalezieniu w Warszawie nie chciała uwierzyć, że umundurowani policjanci są prawdziwi – była całkowicie zmanipulowana. Dopiero na komendzie wybuchnęła płaczem i przyznała, że przelała na konta przestępców kilkaset tysięcy złotych.

Dziś prokuratura prowadzi śledztwo, w którym – jak wskazują prawnicy – s. Dorota powinna być traktowana jako pokrzywdzona. Ordo Iuris zapewnia jej pomoc i już udało się odzyskać połowę środków. Jednocześnie instytut przygotowuje się do bezprecedensowych działań prawnych, aby odzyskać resztę pieniędzy, niezbędnych do utrzymania katolickiej szkoły.

Sprawa sióstr z Kutna nie była jedyna. W trakcie sierpniowych wypłat subwencji oświatowych oszuści przeprowadzili równoległe ataki na kilka zgromadzeń. W prokuraturach toczy się co najmniej osiem podobnych postępowań. Po publikacji nagrania s. Doroty zgłosiły się kolejne poszkodowane szkoły i domy zakonne, w tym siostry z Ełku, którym również udzielono bezpłatnej pomocy prawnej.

W odpowiedzi na skalę oszustw Ordo Iuris przeprowadził szkolenia dla ponad stu sióstr i księży w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski, a także dla sióstr ekonomów żeńskich zgromadzeń w całej Polsce. Instytut przygotowuje także poradnik bezpieczeństwa, mający trafić do wszystkich zgromadzeń.

Historia s. Doroty pokazuje, jak łatwo każdy może paść ofiarą manipulacji – nawet osoba doświadczona w pracy z ofiarami przestępstw. Przestępcy korzystają z coraz bardziej zaawansowanych technologii, a jedyną skuteczną obroną pozostaje czujność i szybka weryfikacja wszelkich podejrzanych kontaktów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama