Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 03:09
Reklama
Reklama
Legionowo. Oświata i finanse

Spór o publiczny status szkół salezjańskich. Legionowo przed trudną decyzją

Trwa debata nad możliwością nadania statusu szkół publicznych katolickiej Szkole Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącemu prowadzonym przez zakon Salezjanów przy ul. Mickiewicza w Legionowie. Wnioski w tej sprawie trafiły, w przypadku szkoły podstawowej do prezydenta miasta Bogdana Kiełbasińskiego, a w przypadku liceum do starosty legionowskiego Romana Smogorzewskiego.

Katolicka szkoła podstawowa i liceum chcą stać się szkołami publicznymi i korzystać z dotacji. Dyrektorzy miejskich placówek ostrzegają przed konsekwencjami finansowymi i nierównością w dostępie do edukacji

Salezjanie chcą być szkołą publiczną


Decyzja może znacząco obciążyć miejski budżet - aż 46% uczniów szkoły podstawowej pochodzi spoza Legionowa, co oznaczałoby dodatkowe koszty rzędu miliona złotych rocznie, gdyby placówka została w pełni finansowana z publicznych środków.

Tysiące podpisów za szkołą
 

Pod petycją o nadanie statusu szkoły publicznej podpisało się ponad 2300 osób, z czego ok. 1900 to mieszkańcy Legionowa. W piśmie do władz duchowni podkreślają, że placówka oferuje wysoki poziom nauczania, indywidualne podejście do uczniów i włącza dzieci z orzeczeniami. Dyrektor szkoły, ks. Julian Dzierżak, zaznacza, że szkoła pełni ważną rolę kulturotwórczą i stanowi alternatywę dla miejskiego systemu oświaty. - Polskie prawo dopuszcza finansowanie szkół prowadzonych przez inne podmioty niż samorządy. Chcemy równego dostępu do środków publicznych - argumentuje duchowny.

Obawy dyrektorów miejskich szkół
 

Przeciwko nadaniu statusu szkoły publicznej protestują dyrektorki pięciu legionowskich szkół podstawowych. W liście do prezydenta Kiełbasińskiego wskazują, że nowa publiczna szkoła katolicka mogłaby zachwiać lokalnym systemem oświaty i pogłębić problemy finansowe miejskich placówek, zwłaszcza w czasie niżu demograficznego. - Szkoła bez rejonizacji, przyjmująca uczniów spoza gminy, generowałaby koszty, nie zaspokajając potrzeb mieszkańców Legionowa - piszą dyrektorki szkół w petycji. Obawiają się też nierównej konkurencji - ich zdaniem selekcja uczniów może prowadzić do lepszych wyników „na papierze”, ale kosztem szkół publicznych, które muszą przyjmować wszystkich uczniów, w tym z trudnościami.

Odpowiedź Salezjanów
 

Ks. Julian Dzierżak odpiera zarzuty. - Nie wybieramy uczniów. Przyjmujemy również dzieci z orzeczeniami. Zarzuty o selekcję są nieprawdziwe. Chcemy jedynie, by rodzice mogli wybierać szkołę na równych zasadach - także katolicką - mówi. Dodaje, że w wielu krajach europejskich szkoły katolickie są częścią publicznego systemu edukacji, a ich finansowanie z podatków nie budzi kontrowersji. - Religia katolicka to nie ideologia, ale element kultury i tradycji naszego społeczeństwa - podkreśla duchowny.
 

Koszty i procedury
 

Zgodnie z prawem oświatowym, szkoła publiczna prowadzona przez inny podmiot niż samorząd może otrzymywać dotacje z budżetu, odpowiadające kosztom utrzymania szkół samorządowych. W praktyce oznacza to, że Legionowo musiałoby dopłacać do edukacji także uczniów spoza miasta, których dziś w szkole salezjańskiej jest niemal połowa.

- Brak jest możliwości rozliczania kosztów nauki uczniów spoza gminy - potwierdza rzeczniczka magistratu Monika Jakubiak-Rososzczuk. Nie istnieje bowiem jasny, bezpośredni przepis, który mówi, że gmina zarządzająca szkołą ma prawo automatycznie otrzymać część subwencji za uczniów zamieszkanych w innej gminie. System subwencji bazuje na danych (liczbie uczniów, typach szkół, wagach) i algorytmach, a nie na prostej regule, że pieniądze (subwencja) zawsze idą za uczniem. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby gminy porozumiewały się wzajemnie i rozliczały.

Obecnie wszystkie dokumenty trafiły do Mazowieckiego Kuratora Oświaty, który wyda opinię w tej sprawie. Dopiero po jej uzyskaniu prezydent i starosta będą mogli podjąć decyzję o ewentualnym nadaniu szkołom statusu publicznego.

Decyzja jeszcze przed miastem


Na razie decyzje nie zapadły. Sprawa ma wrócić podczas posiedzenia komisji oświaty, kultury i sportu Rady Miasta. W dyskusji wezmą udział zarówno przedstawiciele szkół publicznych, jak i dyrektor szkoły salezjańskiej. Niezależnie od wyniku, spór wokół szkół salezjańskich pokazuje, jak trudne są dziś decyzje dotyczące finansowania edukacji i równowagi między sektorem samorządowym a społecznym. To także test na to, jak lokalna wspólnota rozumie pojęcie równości w dostępie do edukacji.
 

red.
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zatroskany 23.10.2025 09:56
Wszystko ładnie się czyta. Dyrekcja chwali się sukcesami. Włącza dzieci z orzeczeniami itd. Wszystko pięknie i wspaniale. Aż dziw bierze, że szkoła już dawno nie dostała wsparcia od miasta. Niestety, to tylko część prawdy. Wyniki już nie będą na takim poziomie jakim były, bo chyba większość poprzedniej kadry już nie pracuje od września. Część dostała wypowiedzenia, a część sama się zwolniła. Dodatkowo w artykule nic nie jest napisane, że od nowego roku szkolnego w szkole nie ma około 50 uczniów, którzy do czerwca się uczyli. Większość z nich odeszła do innych prywatnych szkół, gdzie czesne jest większe. Nagle we wrześniu okazało, się, że pieniądze tych nieobecnych uczniów zasilają budżety innych szkół. Zatem zasadne jest pytanie jak to się stało, że jeszcze poprzedni rok szkolny był nie najgorszy dla szkoły, a teraz już są kłopoty ? Szkoda, ze dyrektor o tym nic nie mówi. W mojej ocenie , wytaczanie pałki świeckość/katolicyzm jest po prostu odwróceniem uwagi od rzeczywistych przyczyn słabej kondycji szkoły.

Arek 22.10.2025 15:34
Z tego co wiem to ta szkoła istnieje tu od prawie 30 lat i była utrzymywana przez rodziców mieszkających w Legionowie. Miasto nie dało nawet złotówki z podatków, które płacili rodzice i nadal płacą. Widziałem nowe piękne skrzydło, które wybudowali Księża Salezjanie - miasto nie dołożyło się nic! Teraz istnieje szansa aby rodzice chcący by ich pociech mogły uczyć się za darmo w Salezjanskiej szkole, a Prezydent zwleka z decyzją i nasyła swoje dyrektorki aby zrobiły aferę jakie to niby nieszczęście nam grozi - żenada. Prawie w 2000 mieszkańców Legionowa będzie głosować i pamiętać kto wykonał ich pisemną prośbę, a kto nie wsłuchał się w głos społeczeństwa.

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama