Z powodu realizowanych akurat w tym samym czasie, robót drogowych na 2 ważnych arteriach komunikacyjnych, duża część powiatu została sparaliżowana. Nic więc dziwnego, że niektórym zaczynają puszczać nerwy. Mówią, że to jest jakaś paranoja, bo kolejny miesiąc muszą czekać na wylanie ostatniej warstwy asfaltu. Wskazują, że w Azji, w kilka tygodni odbudowują autostrady po tsunami, przesuwają mosty, robią estakady zastępcze itd, itp, a u nas... .
Straty gospodarcze i społeczne wynikające z lokalnego paraliżu komunikacyjnego są ich zdaniem olbrzymie. Jak piszą, dojazd z Warszawy do Serocka zajmuje tyle ile podróż na Mazury, czyli 2,5 h godziny. Tymczasem karetki stoją w korkach, firmy tracą zlecenia, nauczyciele rezygnują z pracy... . W związku z tym pytają, co to jest, czy mamy tu
Trzeci Świat?
Odpowiedź musi być tu negatywna. W trzecim świecie, kiedy są pieniadze, ludzie i maszyny, robota idzie tak szybko, że trudno to sobie wyobrazić. Takie prace jak w naszym powiecie, dawno byłyby już zakończone. Tam po prosu nie mają tej całej papierologii, procedur, przetargów, decyzji, uzgodnień itp. Może więc teraz, to my powinniśmy brać z nich przykład...
Zbyszek Małecki

Napisz komentarz
Komentarze