– Zanieczyszczenie światłem to zjawisko, którego nie dostrzegamy, bo przyzwyczailiśmy się do niego – mówi dr Grzegorz Iwanicki z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. – A jednak jego skutki odczuwamy wszyscy: ludzie, zwierzęta, rośliny. I sama Ziemia.
🔦 Światło, które przestało być błogosławieństwem
Przez wieki człowiek utożsamiał światło z rozwojem i bezpieczeństwem. Jednak w epoce nieustannego świecenia trudno odróżnić dzień od nocy. Nadmiar światła zakłóca rytm biologiczny człowieka – rozregulowuje zegar wewnętrzny, wpływa na sen, na hormony, na zdrowie.
– Wieczorem „kąpiemy się” w chłodnym, niebieskim świetle ekranów i lamp – tłumaczy naukowiec. – Nasz organizm odbiera to jak sygnał: „jest dzień, działaj”. A powinien już odpoczywać.
Efekt? Coraz częstsze problemy ze snem, zmęczenie, drażliwość. A także – jak wskazują badania – większe ryzyko chorób cywilizacyjnych.
🐦 Zwierzęta tracą orientację
Światło odbiera rytm nie tylko ludziom. Ptaki, żółwie, owady – wszystkie one kierują się w naturze światłem Księżyca, gwiazd czy świtu.
– Żółwie morskie po wykluciu wchodzą do wody, idąc za odbiciem księżyca w falach – opowiada dr Iwanicki. – Ale jeśli w pobliżu są oświetlone kurorty, mylą kierunek i giną na plaży.
Podobnie dzieje się z ptakami migrującymi, które rozbijają się o oświetlone wieżowce i mosty. Miliony giną każdego roku. Z kolei owady przyciągane przez światło giną masowo, wyczerpane krążeniem wokół lamp.
⚡ Kiedy światło staje się marnotrawstwem
To nie tylko problem natury czy zdrowia. To także marnowanie energii.
W wielu gminach w Polsce tradycyjne lampy sodowe wymieniono na nowoczesne LED-y – ale często zbyt mocne.
– Rachunki faktycznie spadły, więc gminy pozwoliły sobie na więcej światła – zauważa ekspert. – W efekcie zanieczyszczenie światłem wzrosło.
Niektóre latarnie wręcz oślepiają kierowców, a lampy parkowe w kształcie kul wysyłają 60 proc. światła w niebo lub w korony drzew. To energia, która nie oświetla niczego użytecznego.
⚖️ Czas na prawo do ciemności
W Polsce wciąż nie ma przepisów, które chroniłyby ciemne niebo.
We Francji czy Słowenii już obowiązują regulacje określające natężenie, kierunek i barwę światła. Lampy mają świecić w dół, a nie w górę, i dawać ciepłe, żółtawe światło.
– W polskim prawie nie ma nawet definicji zanieczyszczenia światłem – przyznaje dr Iwanicki. – Ale każda gmina może uchwalić tzw. uchwałę krajobrazową, która ograniczy natężenie reklam, iluminacji czy oświetlenia budynków. To dobry początek.
🌙 Co możemy zrobić sami
Nie trzeba być astronomem ani ekologiem, by coś zmienić.
Wystarczy zasłonić okna w nocy, skierować lampę w dół, zamontować czujnik ruchu, wyłączyć telewizor godzinę przed snem.
– Ciemność też jest częścią natury – przypomina ekspert. – Dajmy jej wrócić tam, gdzie wciąż ma szansę trwać.
🩵 Na podstawie rozmowy z dr Grzegorzem Iwanickim z UMCS, przeprowadzonej przez PAP Nauka w Polsce (aut. Katarzyna Czechowicz).

Napisz komentarz
Komentarze