Mamy dylemat, bo nie wiemy, czy Czerepach stracił kontakt z rzeczywistością, czy też nigdy go nie miał. A jeśli stracił – to kiedy. Niby ta wiedza nic nie zmienia, a jednak. Kusy twierdzi, że to dlatego, że Czerepach żadnym językiem nie mówi, bo choć niby pracował w Brukseli, to ani be, ani me, ani kukuryku. Chodzi o to, że Czerepach nową ideę ma, że Unia Europejska już jest niepotrzebna, bo zamiast tego najważniejszy jest Pax Americana. Tak jakby w ogóle nie zauważył, że Pax Americana to dziś Pax Trumpiana, a Trampek tak ma, że im bliższy sojusznik, tym bardziej lubi go scyzorykiem połaskotać po żebrach. Kanadyjce przez dziesiątki lat żyły se praktycznie w symbiozie z Amerykańcami, dbali tylko, by mieć porządną służbę zdrowia i publiczny transport, a poza tym w ogóle im w drogę nie wchodziły i pierwszy kraj któren Trampek zaatakował to Kanada. A z ruskimi miziu miziu i czerwony dywan. Więc wniosek z tego, że ten Pax Trumpiana to wcale nie jest pewna rzecz, a już najgorzej z cłami, co je Trampek nakłada głównie na przyjaciół. Tymczasem Czerepach twierdzi, że Unia jest be, a Trampek cacy, chociaż z Unią mamy obrót bezcłowy, a z Ameryką wręcz przeciwnie.
Czerepach twierdzi, że najważniejsze to jest broń od Amerykanów kupować, bo bez tego niepodległość zagrożona, ale jak kupować, jak wszystkie zbiedniejem, bo Trampek ciągnie wszystko pod siebie i swoich koleżków? I co chwila zmienia zdanie. Coś mu się nie spodoba i bum! Przyjaciel wrogiem, a wróg przyjacielem. A potem się okazuje, że on cuś źle zrozumiał i stąd cała chryja. Z naszym Czerepachem tak samo. Generalnie rzecz biorąc, to on wszystko źle rozumie, bo kumaty tylko w intrygach i gierkach, a w reszcie spraw to nie za bardzo.
Generalnie to my doszli do wniosku, że jak jesteś nie za duży, to żaden Pax Gigant ci nie służy. Duży zawsze uważa, że może więcej i że jego musi być na wierzchu. Więc średniacy tacy jak my, powinni się kumać z innymi średniakami i siłę swoją budować na wspólnych interesach. Jak my to opowiedzieli Kusemu, to on od razu powiedział, że taka była idea Unii Europejskiej i że nie może wyjść z podziwu, że my na ławeczce, przy Mamrocie, doszli do tego samego. Kusy u nas rzadki gość, więc my go przytrzymali, w zasadzie to siłą i pytamy z czego zatem się bierą te unijne absurdy. Ano z tego – powiada Kusy – że są duże średniaki i małe średniaki. I całkiem malutkie. I te duże średniaki myślą, że są ważniejsze od małych średniaków, a małe średniaki myślą, że są ważniejsze od tych maciupcich. Do tego niektóre są bogatsze, a inne biedniejsze, więc każdy swojego interesu patrzy i tylko myśli jak pozostałych wykiwać. Potem dawał jakieś przykłady, ale my z tego zapamiętali, że każden kraj myśli tylko o sobie, a tylko my myślimy o Polsce. To nam narobiło jeszcze większego zamętu, bo z tego wynika, że może jednak Czerepach ma rację i że Pax Trumpiana nie jest nawet najgorszy, byle się tylko Trampkowi podlizywać i nagrodę Nobla mu załatwić. Jak się nie da pokojowej, to może chociaż literacką. Ale Kusy mówi, że znów źle kombinujemy, bo zależność od Giganta jest niemal niemożliwa do zmiany i jak jest całkowita, to suwerenność taka sama jak za komunizma – zapisana w Konstytucji, tyle że kompletnie nie do realnego użytku. A w koalicji średniaków zawsze jest szansa, bo jak się zbierze odpowiednio duża grupa, to można reguły pisać na nowo. I że ruskie nam uprzejmość wyświadczyły nieumyślną, bo pokazały, że najważniejsze jest bezpieczne sąsiedztwo i dlatego my by się lepiej mieli, gdyby my broń kupowali od Skandynawów, bo oni tak samo zagrożeni jak my. I że takie na przykład Szwedy całkiem są dobre w łodziach podwodnych. I tu nam kopara całkiem opadła, bo o żółtej łodzi podwodnej to każdy słyszał, a o szwedzkiej – nikt.
A Kusy dodał jeszcze, że jakby my się dogadali ze Skandynawami na Sojusz Bałtycki, to potem można by to rozszerzać i rozszerzać, aż się głosów będzie miało tyle, żeby się z Unii prawdziwe partnerstwo zrobiło.
To nas straśnie podnieciło, bo skoro można tak międzynarodowo, to może można też lokalnie. Ale wtedy doszło do nas, że by się my musieli dogadać najpirw z Dopiewem i zamiast politykować dalej, postawiliśmy na prostotę i sprawdzone recepty i żeśmy się upili.
Pietrek

Napisz komentarz
Komentarze