Teren stadionu miejskiego zapełniony jest rozmaitymi obiektami. Z jednej strony to dobrze, bo teren ten cały czas tętni życiem. Z drugiej jednak, takie nagromadzenie rozmaitych obiektów, a także organizacja wielu imprez jak: mecze, koncerty i festiwale, może też powodować poważne problemy, jak hałas i inne uciążliwości, dla okolicznych mieszkańców.
Znajdują się tam oprócz samego stadionu, wielofunkcyjna hala sportowa Arena, zadaszone lodowisko, korty tenisowe, dwie siłownie, w założeniach hotel, a dziś bursa dla siatkarek, pub, skatepark, boiska treningowe do piłki nożnej, boisko do siatkówki plażowej, a nawet prywatna szkoła, która w założeniach miała być szkołą sportową. Szkoła ta, nie posiadająca własnego boiska, powstała zresztą w miejscu, gdzie wcześniej zlokalizowana była droga ewakuacyjna ze stadionu.
Nic więc dziwnego, że okoliczni mieszkańcy zaczęli protestować przeciwko lokalizacji kolejnych obiektów na terenie stadionu, a szczególnie w zielonej strefie buforowej biegnącej wzdłuż ulicy Ostrobramskiej. W założeniach drzewa i inna roślinność miały izolować domy mieszkalne od hałasów dobiegających z terenu stadionu. Gdy jednak w ich miejsce zaczęto planować kolejne boiska, zaraz posypały się pisma do urzędu miasta i innych instytucji. Na jakiś czas protesty te poskutkowały i powstrzymały zapędy budowniczych. Teraz jednak znów ktoś na tym terenie, przy pomocy budżetu obywatelskiego, próbuje zbudować pełnowymiarowe, otwarte, boisko do siatkówki.
Na marginesie można wspomnieć, że protesty mieszkańców mają one spore szanse na powodzenie i zablokowanie inwestycji. Ponieważ w sądach coraz więcej podobnych spraw kończy się wyrokami nakazującymi zamknięcie albo likwidację obiektów sportowych na otwartym powietrzu, dla których wcześniej nie wykonano analizy oddziaływania akustycznego na środowisko.
Trzeba też przypomnieć, że w latach poprzednich budżet obywatelski był już wykorzystywany do inwestycji na terenie stadionu, jak remont szatni w Arenie, czy instalacja dużej tablicy świetlnej. Według niektórych, stanowiło to wypaczenie idei tego budżetu, bo publiczne pieniądze zamiast na całkowicie oddolne inicjatywy, szły na dofinansowanie zadań publicznych instytucji.
Najbardziej jednak zastanawiający jest upór z jakim ktoś, wbrew woli okolicznych mieszkańców, próbuje na terenie stadionu miejskiego forsować budowę kolejnych obiektów. Być może wcale nie chodzi o sport i rozwój młodzieży, a bardziej o przystadionowy biznes, na którym najwyraźniej można też kręcić niezłe lody...
Wojciech Dobrowolski
Reklama
KRÓTKO i NA TEMAT:
Przystadionowe biznesy i kręcenie lodów…
- 26.08.2025 17:12
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze