Nieczęsto redaktor naczelny pisma informacyjnego powinien publicznie ujawniać swoje osobiste stanowisko. Obowiązuje nas zasada bezstronności, obowiązek relacjonowania faktów i troska o to, by nasza łamówka była przestrzenią dla wszystkich poglądów mieszczących się w granicach polskiego prawa i kultury. Ale są w dziejach narodu takie chwile, kiedy milczenie staje się przyzwoleniem. A przyzwolenie – współudziałem. Gdy waży się los Ojczyzny, gdy na szali leży przyszłość naszych dzieci, narodowej tożsamości i samego istnienia Polski jako suwerennego bytu państwowego, wówczas nie ma miejsca na wycofanie. Jest tylko jedno słowo, które wolno wtedy wypowiedzieć – „Non possumus”. Słowo, które z wysokości Jasnej Góry niósł w sercu prymas Tysiąclecia, Stefan Kardynał Wyszyński.
Dlatego nie milczę. I dlatego zagłosuję na dr. Karola Nawrockiego. Nie dlatego, że popieram konkretną partię czy stronnictwo, aledlatego, że wierzę w Polskę jako Naród, jako wspólnotę ducha i wartości, jako dziedzictwo, które odziedziczyliśmy po przodkach i którego mamy obowiązek strzec wobec przyszłych pokoleń. Wierzę w Polskę nie jako „region Europy Środkowej”, ale jako państwo zbudowane na fundamencie chrześcijańskiej cywilizacji, szacunku do prawa Bożego i godności ludzkiej.
Dr Karol Nawrocki nie jest kandydatem idealnym. Nie ma takich kandydatów i nie będzie, bo nie żyjemy w świecie idealnym. Ale jest człowiekiem uformowanym w wartościach, które są dla mnie jako katolika i Polaka nie do negocjacji. Wartościach takich jak szacunek dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Odpowiedzialność za rodzinę, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Wychowanie dzieci w duchu miłości do Ojczyzny, prawdy historycznej i szacunku wobec tradycji. To są nie tylko zasady osobiste – to filary ładu społecznego, który gwarantuje wolność.
Wiem, że są tacy, którzy chcieliby z tych filarów uczynić gruzowisko. Którzy uważają, że polskość to „nienormalność”, że Kościół powinien być wypchnięty z przestrzeni publicznej, że dzieci powinny być wychowywane przez państwo według nowych ideologii. Nie chcę takiej Polski. I wierzę, że Państwo także jej nie chcą. Dr Karol Nawrocki daje gwarancję, że Polska pozostanie Polską – nie atrapą narodu, nie korytarzem logistycznym, nie eksperymentem społecznym, ale domem ludzi wolnych, wierzących, pracowitych i dumnych ze swojej tożsamości. Jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej bronił pamięci żołnierzy wyklętych, opowiadał się za prawdą o Katyniu i Wołyniu, nie ugiął się przed presją tych, którzy chcieli pisać historię od nowa. Jako prezydent będzie strażnikiem naszej niepodległości – tej zapisanej w Konstytucji, ale i tej wypisanej krwią naszych dziadów w 1920, 1939, 1944 i 1981 roku.
Nie mam złudzeń – nadchodząca kadencja prezydencka będzie czasem próby. Próby naszej wiary, naszej jedności, naszego patriotyzmu. W obliczu wojny, chaosu kulturowego, agresji ideologicznej ze Wschodu i Zachodu, potrzebujemy nie kompromisów, lecz odwagi. Nie wyważania drzwi otwartych przez pokolenia Polaków, lecz ich zamykania przed tym, co obce, szkodliwe i niszczące. Głosując na dr. Karola Nawrockiego, głosuję za Polską silną, dumną i wolną. Za Polską wierną Ewangelii i Konstytucji 3 Maja. Za Polską, która nie wstydzi się swojego hymnu, swoich świętych i swojej historii. Za Polską, którą będziemy mogli zostawić naszym dzieciom bez lęku i bez wstydu.
Tego nie da się zrelatywizować. To się nazywa odpowiedzialność. I dlatego właśnie – nie jako redaktor, ale jako ojciec, obywatel, katolik i Polak – nie mogę milczeć.
Dlatego zagłosuję na dr. Karola Nawrockiego.
dr mjr Piotr Korycki
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze