Zanim oddamy swój głos w wyborach, warto zastanowić się, co naprawdę może Prezydent oraz jakie będą konsekwencje naszego wyboru. Twórcy naszej Konstytucji jako jedną z najważniejszych zasad wpisali – współdziałanie władz. W konsekwencji, jeśli współpraca ta szwankuje, może nastąpić paraliż i wiele ważnych spraw nie zostanie załatwionych.
O ile Prezydent nie współpracuje z rządem i większością parlamentarną, sam nie ma możliwości dokonania jakichkolwiek zmian czy reform. Może za to poważnie przeszkadzać w rządzeniu: wetując ustawy, nie zatwierdzając i nie podpisują nominacji. W przypadku braku takiej współpracy i działania na przekór rządowi, możemy zapomnieć na przykład o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku, o obniżeniu składki zdrowotnej, reformie w służbie zdrowia, naprawie sądownictwa oraz innych koniecznych zmianach.
Obecnie na polu boju o fotel Prezydenta RP pozostało dwóch kandydatów: Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. Można przypuszczać, że ten pierwszy nie będzie działał na szkodę rządu, ale z nim współpracował. Natomiast drugi, podobnie jak czyni dziś prezydent Duda, działając w interesie swojego obozu politycznego, najprawdopodobniej będzie podstawiać nogę rządowi i wetować najważniejsze ustawy, a tym samym blokować wprowadzanie reform.
Drugą sprawą jest pełnienie funkcji reprezentacyjnych. Jeśli chodzi o kandydata Trzaskowskiego, będącego od wielu lat w polityce, w Sejmie, w Europarlamencie, w rządzie, we władzach Warszawy, to trudno sobie wyobrazić, aby ktoś mógł znaleźć na niego jakieś haki, kompromitujące zdjęcia itp. Z drugiej strony, różne działalności kandydata Nawrockiego, oprócz bycia radnym, dyrektorem muzeum i prezesem IPN-u, napawają poważnymi obawami. Niemal, co tydzień wypływają kolejne niepokojące informacje, zdjęcia, filmy, wskazujące na kontakty ze środowiskiem przestępczym, udziały w bójkach itp., itd... . Na dodatek tłumaczenia kandydata, w tych sprawach, wydają się mało przekonywujące.
Jest jeszcze trzecia sprawa, taka wisienka na torcie, czyli uprawnienie Prezydenta, do ułaskawiania osób, skazanych prawomocnymi wyrokami sądów. W jaki sposób z prawa łaski korzystałby kandydat Trzaskowski trudno powiedzieć, nie ma jednak podstaw, aby sądzić, że będzie to robić nierozważnie. Można za to przypuszczać, z dużym prawdopodobieństwem, że kandydat Nawrocki, podobnie jak robił to prezydent Duda, ułaskawiałby polityków z własnej formacji politycznej, skazanych przez sąd za poważne przestępstwa. Ale na tym nie koniec, bo kontakty kandydata Nawrockiego sięgają także innych środowiska: pseudokibiców i nie tylko...
Wybór mamy więc pomiędzy kandydatem współpracujących z rządem, gwarantującym wprowadzenie koniecznych reform, naprawę sądów, przywracanie praworządności, a kandydatem który może spowodować chaos i paraliż państwa.
Maciej Lerman
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze