Populizm polega więc na odwoływaniu się do woli ludu, deklarowaniu reprezentowania jego interesów oraz realizowaniu jego, nawet najbardziej niemądrych, postulatów. Na przykład ludzie chcą więcej zarabiać, a więc rząd podnosi natychmiast płace minimalną, nie zważając na możliwości ekonomiczne, a w efekcie wielu z tych ludzi traci pracę , bo pracodawców nie stać na ich zatrudnienie. Kolejną konsekwencją takiego schlebiania oczekiwaniom ludu, jest wzrost kosztu siły roboczej i spadek konkurencyjności całej gospodarki. A jego skutkiem jest zmniejszenie ilości zamówień, brak zapotrzebowania na pracę, zmniejszenie zatrudnienia, zwolnienia grupowe itd.
Jednocześnie mądrości ludu przeciwstawia się wolę elit, które obarcza się wszelkim przywarami, jak nieuczciwość, korupcja czy działanie w interesie obcych państw. Dlatego populiści za wzór stawiają prostego człowieka, a z niechęcią odnoszą się do wykształconych elit, specjalistów i ekspertów. Na wszelkie problemy znajdują też proste wyjaśnienia i rozwiązania, które podobają się ludziom.
Populiści dużą uwagę przywiązują także do nastrojów społecznych i chętnie wychodzą im naprzeciw, aby przypodobać się ludziom. Nie przejmują się finansami, nie szukają trudnych, skomplikowanych, systemowych i dalekosiężnych rozwiązań problemów. Zamiast nich stosują chwytliwe hasła i spełniają nawet najbardziej absurdalne obietnice byle zdobyć popularność i utrzymać się przy władzy.
Narzędziem wykorzystywanym przez populistów często jest demagogia, czyli odwoływanie się do ludzkich nadziei i emocji oraz składanie obietnic bez pokrycia. W warunkach samorządu, możemy zaobserwować np. wysyp inwestycji akurat przed wyborami oraz niepodwyższanie w tym czasie podatków. Choć jedne i drugie często można uznać za bezsensowne...
Paweł Szyling

Napisz komentarz
Komentarze