Ten sam prezydent i ta sama, związana z nim ekipa, rządzą w Legionowie od 2002 r. Dlatego na ich konto zaliczyć należy nie tylko sukcesy, ale także potknięcia i porażki. A ponieważ władza najlepiej sama się chwali, my zajmiemy się tym, co władze wolą przemilczeć
Zbliżają się wybory samorządowe. Najwyższy więc czas, aby podsumować kończącą się kadencję oraz rządzących przez ostatnie 5 lat. W przypadku Legionowa, ta sama ekipa rządzi już nawet piątą kadencję, a więc 22 lata. A chcieliby kolejne 5 lat czyli łącznie 27. Prezydent Roman Smogorzewski rozpoczął swe rządy bowiem jeszcze w 2002 roku.
Wydaje się, że czasu było bardzo dużo. Jednak wiele problemów nie zostało rozwiązanych, a słuchając rządzących, wydaje się, że niektórych z nich wcale nie chcą rozwiązać. Można tu wspomnieć o dogęszczaniu zabudowy i związanym z nim o obniżaniu się komfortu życia mieszkańców, złym stanie czystości powietrza czy problemach komunikacyjnych.
Sprawa przeładowni odpadów
Cieniem na kończącą się kadencję (2018-2024) legionowskiego samorządu kładzie się sprawa ulokowania w Legionowie na Łajskach, za przyzwoleniem władz miasta, przeładowni odpadów. Prezydent Smogorzewski w 2022 r. złożył wniosek do rady miasta o wyrażenie mu zgody na bezprzetargowe przedłużenie na 10 lat umowy dzierżawy działki, dla firmy MS-EKO, na której miała powstać stacja przeładunkowa odpadów. Popierający prezydenta radni przegłosowali uchwałę w tej sprawie. Prezydent zapewniał, że umowa ta jest korzystna dla mieszkańców, a jednocześnie, że nie można jej już rozwiązać, bo miastu mogą grozić bardzo wysokie kary. Okazało się to nieprawdą. A miasto pod naciskiem mieszkańców wycofało się z umowy z MS-EKO. Jednocześnie wyszło na jaw, że w umowie, której władze nie chciały długo ujawnić, znajdują się niebezpieczne dla mieszkańców zapisy. Wskazywały one, że wbrew zapewnieniom władz miasta, w Legionowie mogły być przeładowywane oraz składowane odpady nie tylko z Legionowa ale pochodzące również z innych miejscowości. Wielu mieszkańców poczuło się oszukanych przez władze. Wcześniej władze miasta próbowały realizować podobne pomysły, nie konsultując tego z mieszkańcami, jak na przykład spalarnia odpadów na terenie należącym do miejskiej ciepłowni PEC. Powstała nawet inicjatywa przeprowadzenia referendum ws. odwołania prezydenta. Do referendum jednak nie doszło.
Dogęszczanie zabudowy miasta
Kolejną sprawą, która wywołuje duże niezadowolenie wśród mieszkańców jest wspierane przez władze dogęszczanie zabudowy miasta kosztem terenów zielonych.
Należy wspomnieć, że Legionowo od kilkunastu lat, znajduje się w pierwszej trójce najgęściej zaludnionym miast w Polsce, z wynikiem ok. 4000 osób na km2. Niemal każda większa inwestycja mieszkaniowa jest oprotestowywana przez mieszkańców, dla których oznacza ona pogorszenie się warunków życia. Zazwyczaj nowe bloki powstają w miejscach, które dotąd służyły mieszkańcom jako zieleńce albo miejsca do parkowania samochodów. A jednych i drugich w Legionowie jest jak na lekarstwo. Tymczasem prezydent Smogorzewski i inne osoby z jego ekipy, wielokrotnie wypowiadali się, że będą nadal wspierać tego typu budownictwo, wbrew woli dużej części mieszkańców. Ich zdaniem mieszkań w Legionowie wciąż jest za mało. Zresztą prezydent i wspierający go radni wielokrotnie, korzystając z tzw. specustawy deweloperskiej, wydawali zgody na budowę nowych budynków, których nie dopuszczał nawet miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
Szeregowce i patodeweloperka
Nie mniej bulwersującym problemem jest przyzwolenie władz miasta na wkraczanie zabudowy szeregowej na osiedla domów jednorodzinnych. Tego typu wielolokalowe budynki zlokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie normalnych domów jednorodzinnych generują bardzo dużo problemów. Działki te są bardzo małe w stosunku do liczby zasiedlających je mieszkańców, a jednocześnie często pozbawione zupełnie zieleni, a także miejsc do parkowania. W efekcie samochody, z braku miejsca, zastawiają ulice i chodniki powodując zakłócenia w ruchu. Dla sąsiadów oznacza to również wzrost poziomu hałasu, a czasami zalewanie posesji z powodu zabetonowania całej powierzchni działki i braku odwodnienia. W dodatku szeregowce powstają niemal wszędzie, nie zwracając uwagi na sąsiednia zabudowę i powodując przestrzenny chaos. Tymczasem władze, mimo apeli mieszkańców, do tej pory nie zrobiły nic, aby ograniczyć powstawanie tego typu zabudowy. A wystarczyłoby wprowadzić odpowiednie zapisy w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego
Nierozwiązane problemy komunikacyjne
W skrócie można powiedzieć: codzienne korki na ulicach, duże problemy z miejscami do parkowania, słabo rozwinięta komunikacja publiczna oraz problemy z dojazdem do Warszawy. Od wielu lat mówi się również, że Legionowo to miasto podzielone torami kolejowymi na 3 albo i 4 części. W związku z tym, ze względu na zbyt małą liczbę przepraw przez tory, są trudności z przedostawaniem się z jednej części miasta do drugiej. Często też skutkiem tej sytuacji są śmiertelne wypadki z udziałem pieszych, którzy usiłują przechodzić przez tory w nieodpowiednich miejscach. Problem ten pozostaje nadal nierozwiązany. W 2018 r. przed poprzednimi wyborami samorządowymi prezydent Smogorzewski obiecywał budowę 2 a nawet 3 nowych przepraw. Po wielu perypetiach powstała tylko jedna i to w dużym stopniu dzięki wsparciu PKP. Zrezygnowano jednocześnie z planów budowy tunelu w rejonie ul. Krasińskiego, który mógłby połączyć centrum miasta z osiedlem Piaski. Zamiast tego władze chciały, aby w miejscu tym deweloper zbudował osiedle mieszkaniowe. Zdaniem wielu mieszkańców, rozwiązanie problemów komunikacyjnych, nie jest priorytetem dla obecnych władz miasta.
Inne patologie
W ostatnich latach niemal co roku wybucha legionowskim ratuszu albo podległych mu instytucjach jakaś afera. Raz chodzi o miejskie przedszkole a innym razem o miejski żłobek. Regularnie pojawiają się także sprawy związane ze stosowaniem mobbingu. W ostatnim czasie zwolnieni z pracy w ratuszu zostali także długoletni pracownicy pełniący kierownicze stanowiska w Urzędzie Miasta. Przy okazji oskarżali oni prezydenta o stosowanie mobbingu, a także ich oskarżano o takie praktyki. Sprawy te w dalszym ciągu są w toku. W ostatnim czasie wyszło także na jaw, że miejski monitoring jest tylko atrapą. Gdy dochodzi do napadów czy kradzieży, niemal zawsze okazuje się on całkowicie nieprzydatny. Nawet, gdy do kradzieży dochodzi w samym ratuszu. Ostatnio przy okazji nalotu służb skarbowych, okazało się, że na miejskim targowisku w najlepsze kwitnie hazard. Ludzie narzekają także, na bardzo wysokie opłaty, a jednocześnie zły stan techniczny budynków komunalnych. Inni z kolei mówią, że pomimo wielu obiektów sportowych , zwykły mieszkaniec ma bardzo duży problem, aby móc z nich korzystać.
Wojciech Dobrowolski/ fot. Porozumienie Samorządowe FB
Reklama
LEGIONOWO. RZĄDZĄ miastem od ponad 20 lat – Podsumowanie kadencji samorządu
- 19.04.2024 05:00
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze