Na zadane 3 tygodnie temu oraz parokrotnie ponawiane pytania, dotyczące oceny zachowań i działań prezydenta miasta Legionowo, Jan Grabiec były starosta, obecny poseł oraz rzecznik klubu PO, a także długoletni współpracownik Romana Smogorzewskiego, nie udzielił nam odpowiedzi. Podobnie dotychczas nie zrobił tego Andrzej Halicki przewodniczący PO na Mazowszu. Wcześniej przedstawiciele rządu, posłowie i partyjni koledzy często afiszowali się i razem pozowali do zdjęć podczas wizyt w Legionowie. Niedawno, co bardzo symptomatyczne, Romana Smogorzewskiego zabrakło nawet na otwarciu biura poselskiego Jana Grabca w Legionowskim ratuszu.
Sprawy, które bulwersują
Co najmniej od kilkunastu tygodni opisujemy sprawy, które świadczą o mało transparentnych działaniach władz miasta Legionowo, a także o innych bulwersujących opinię publiczną występkach rządzących. Sami rządzący nie chcą się w tych sprawach ani tłumaczyć ani niczego wyjaśniać. W tym celu używają różnych wybiegów, raz twierdzą, że dane informacje nie są informacją publiczną, a innym razem zasłaniają się tajemnicą handlową albo koniecznością ochrony danych osobowych.
Nieruchomości i oświadczenia majątkowe
Parę miesięcy temu zaczęliśmy pisać o machinacjach, dzięki którym wielomilionowy (ok. 200 mln zł) majątek Gminy Legionowo został nieodpłatnie przekazany komunalnej firmie KZB sp. z o. o. Umożliwiło to następnie sprzedaż przez KZB, bez przetargu i bez zgody rady miasta, majątku gminy wcześniej upatrzonej prywatnej spółce o nazwie „Milenium”. O sprzedaży tej zdecydował jednoosobowo prezydent Roman Smogorzewski. Później dotarły do nas informacje, że prezydent wraz z małżonką, oprócz kilku innych nieruchomości, stał się właścicielem lokalu usługowego przy głównej ulicy miasta, który wynajmowany jest bankowi za kilkanaście tysięcy zł miesięcznie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że z oświadczenia majątkowego prezydenta wynika, że stał się jego właścicielem po cenie dwukrotnie niższej od ceny rynkowej.
4 sprawy w prokuraturze
Z naszych wyliczeń dodatkowo wynikało, że prezydenta nie powinno być stać na kupno tego lokalu. Z jego oświadczeniem wiąże się też sprawa drogiego zegarka nie zgłoszonego w oświadczeniu, który nie mógł stanowić dowodu dla prokuratury, bo wcześniej w niejasnych okolicznościach został całkowicie zniszczony. Opisywaliśmy także zachowanie prezydenta Smogorzewskiego na gali bokserskiej w Legionowie, które zdaniem wielu mieszkańców było nie godne i skandaliczne. Postawa partyjnych kolegów wydaje nam się bardziej zrozumiała po tym, gdy dowiedzieliśmy się, że obecnie aż w 4 sprawach prezydentem miasta Legionowo interesuje się prokuratura.
Poniżej prezentujemy pytania zadane 3 tygodnie temu obu politykom z nadzieją, że odpowiedź na nie nadejdzie w najbliższym czasie. Podobne pytania zadaliśmy również wszystkim działającym w Legionowie ugrupowaniom politycznym. Odpowiedzi na nie zaprezentujemy państwu natychmiast po ich otrzymaniu.
1. Jak ocenia Pan, jako Przewodniczący Regionu Mazowieckiego Platformy
Obywatelskiej, zachowanie Romana Smogorzewskiego, prezydenta miasta
Legionowo, a zarazem szefa legionowskiej PO?
2. Czy nie uważa Pan, że zachowania te szkodzą PO i będą miały
odzwierciedlenie w wynikach wyborczych?
3. Czy nie uważa Pan, że brak reakcji władz partii na łączenie
przez Romana Smogorzewskiego działań biznesowych z piastowaniem
kierowniczych funkcji w samorządzie daje złe świadectwo o polityce
kadrowej w PO?
4. Czy jako Przewodniczący PO na Mazowszu zamierza Pan podjąć jakieś
działania dyscyplinujące lub wyciągnąć konsekwencje wobec Romana
Smogorzewskiego?
KAROL KRAWCZYK

Napisz komentarz
Komentarze