Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 04:32
Reklama
Reklama

PIŁKA NOŻNA. Pierwszy remis. Legionovia – Olimpia Zambrów 0-0

PIŁKA NOŻNA. Pierwszy remis. Legionovia – Olimpia Zambrów 0-0
Pilka nozna. III liga. Legionovia Legionowo - Olimpia Zambrow. 28.10.2023

Autor: Gorące momenty pod bramką gości były Fot. fotoMiD

Trzecioligowi piłkarze Legionovii uchodzili w sezonie 2023/2024 za zespół bezkompromisowy. Albo przegrywali (aż dziewięć razy), rzadziej, bo tylko cztery razy, wygrywali. W ostatnią sobotę „wreszcie” zremisowali. Na swoim stadionie, bezbramkowo, z zambrowską Olimpia



Ostatni rywale podopiecznych Marcina Broniszewskiego wzbudzali swoim wynikami sporą ciekawość. Sezon zaczęli jeszcze gorzej od naszego zespołu, przegrywając swoje pierwsze cztery spotkania. Do Legionowa przejechali jednak z serię dziewięciu spotkań bez porażki(!), wyższym dorobkiem punktowym i miejscem od naszego zespołu. Uchodzili więc za faworyta sobotniego spotkania, drużynę, która pod kierunkiem ukraińskiego szkoleniowca, Mykoli Dremliuka zechce kontynuować swą passę. Legionovia już w pierwszej akcji meczu mogła wyjść na prowadzenie. Mateusz Szwed nie wykorzystał jednak doskonałego podania Michała Barcia. przegrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem Leo Przybylakiem. Z biegiem minut gra się wyrównała, oba zespoły wiele miejsca poświęcały uważnej grze w defensywie. Sporadyczne sytuacja pod obiema bramkami, czy to po błędach własnych czy to akcjach obu drużyn, finalnie nie przynosiły efektu. A to zawodziło ostatnie podanie, innym razem czujni byli golkiperzy obu zespołów. Być może Olimpia wyglądała na zespół lepiej poukładany, potrafiący kilkoma podaniami szybciej zdobyć teren. Nasi bazowali na indywidualnych, walorach swoich piłkarzy, m.in. Michała Bracia, który popisywał się indywidualnymi dryblingami, niekonwencjonalnymi, prostopadłymi podaniami.

Bartosz Bayer, Bartosz Mroczek i Mateusz Szwed Fot. fotoMiD
On sam (Michał Barć) i ich czterech Fot. fotoMiD
Gorące momenty pod bramką gości były Fot. fotoMiD
W akcji Alec Schwartzman Fot. fotoMiD
Mikołaj Gibas kontra Denis Gojko Fot. fotoMiD
Jevgen Radionow bramkę strzelił, tyle że był na spalonym Fot. fotoMiD


Początki drugiej polowy potwierdzały, że goście lepiej panują nad piłką, grają składniej, a wyuczone schematy w ich grze nieźle funkcjonują. W 63.minucie legionowski bramkarz Michał Brudnicki „wyjął”, po strzale z dystansu, futbolówkę zmierzającą w okienko jego bramki. Potem Legionovia, złapała drugi oddech. Po rogu M. Szwed omal nie zaskoczył bramkarza przyjezdnych. Dużo ożywienia w poczynania naszej drużyny wniósł zmiennik - J. Radionowo. Był aktywny, nieustępliwy. Szukał piłki i ona go też. Miał swoją szansę, po główce Grzegorza Wojdygi, ale z 2-3 metrów źle trafił w piłkę, „Żenia” w 89 minucie zdobył nawet po główce gola, ale niestety był pozycji spalonej. Minutę później po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Mac Schwartzman, ale w doliczonym czasie gry (+3) bezbramkowy wynik nie uległ już zmianie. Legionovia zanotowała pierwszy remis, goście śrubują swą serię bez porażki.
Oto skład Legionovii z tego meczu: Brudnicki – Waszkiewicz, Gibas, Wojdyga, Buczkowski, Szwed (80’ Sonnenberg), Schwartzman, Barć, Zaklika, Mroczek (56’ Mitura), Dudek (56’ Radionow).
(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama