Dyrektorka została odwołana ze stanowiska w trakcie roku szkolnego, bez wypowiedzenia, ponieważ wójt uznał, że jest to szczególnie uzasadniony przypadek. Sąd Administracyjny w Warszawie nie podzielił jego zdania i stwierdził nieważność zarządzenia wójta.
Przypomnijmy: Beata Skoczylas została odwołana z funkcji dyrektora Przedszkola Samorządowego nr 1 w Wieliszewie z dniem 14 maja 2015 r. na podstawie zarządzenia wójta gminy Wieliszew.
Było wiele uchybień?
Powodem odwołania, według władz gminy, miały być: sposób pełnienia funkcji oraz nieprofesjonalne działania stosowane w kierowaniu placówką, które mogły stanowić zagrożenie interesu publicznego oraz istotne zagrożenie dla osiągnięcia celów placówki. Działania dyrektorki miały także prowadzić do destabilizacji funkcjonowania przedszkola. W uzasadnieniu zarządzenia wójta mogliśmy także przeczytać, że dyrektorce postawione zostały zarzuty przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego i niedopełnienia obowiązków oraz nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa pobytu dzieci w placówce, nieumiejętna współpraca z Radą Rodziców, nierówne traktowanie dzieci, faworyzowanie jednego z nauczycieli kosztem pozostałych itd.
Zemsta za ujawnienie mobbingu?
Jak poinformował nas Jacek Banaszek dyrektor Samorządowej Administracji Placówek Oświatowych w Wieliszewie, podstawą odwołania jest art. 38 ust.1 pkt 2 ustawy o systemie oświaty, który mówi, że organ prowadzący w przypadkach szczególnie uzasadnionych może odwołać nauczyciela ze stanowiska kierowniczego w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia po zasięgnięciu opinii kuratora oświaty. Zdaniem dyrektorki, powody jej odwołania były jednak zupełnie inne. Chodziło o to, że ujawniła przypadki mobbingu, jaki mieli wobec niej stosować dyrektor Samorządowej Administracji Placówek Oświatowych (SAPO) Jacek Banaszek oraz wójt Paweł Kownacki. Z jej wyjaśnień wynikało, że zmuszono ją do zatrudnienia 3 pracowników, w tym córki radnego Kucińskiego. Jak mówiła, pracownicy ci odmawiali współpracy i nie wykonywali jej poleceń.

Co na to Sąd
Zdaniem Sądu, stawiane dyrektorce zarzuty nie mają tak drastycznego charakteru jak twierdzi wójt, niezależnie od tego czy w ogóle były one zasadne. Dlatego nie mogą być one powodem odwołania dyrektora przedszkola w trybie nadzwyczajnym jaki zastosowano. WSA zwrócił także uwagę, że w sprawie znajdują się zarówno negatywne jak i pozytywne oceny dyrektorki wystawiane przez rodziców oraz nauczycieli. Z tego powodu stwierdził, iż nie należy im zbytnio ulegać.
To się już zdarzało
W gminie Wieliszew zdarzały się już zarzuty, że władze gminy zmuszały kierowników podległych placówek do zwalniania pracowników, w celu zatrudnienia konkretnie wskazanych osób. W 2012 r. dyrektorka wieliszewskiego ZOZ odmówiła zwolnienia dwóch dobrych pracownic, a na ich miejsce zatrudnienia wskazanych osób. Z tego powodu natychmiast obniżono jej pensję o 40 proc. Następnie Sąd stwierdził, że działania gminy w tej prawie były bezprawne i nieuzasadnione. Była też sprawa konfliktu nauczycieli z dyrektorką w Szkole Podstawowej w Olszewnicy Starej, a jednocześnie znajomą zastępcy wójta. Wówczas rada gminy całą winą za konflikt obarczyła nauczycielki, które musiały odejść ze szkoły.
WOJCIECH DOBROWOLSKI
Więcej o tej sprawie przeczytasz:

Napisz komentarz
Komentarze