Radny Zenon Chojnacki mieszkający w okolicy ul. Szarych Szeregów w bezpośredni sposób wyraził swoje pretensje pod adresem wójta z powodu problemów z budową łącznika jego ulicy z ul. Zegrzyńską. Tłumaczył, że przez 15 miesięcy wójt nie zrobił nic, aby zapobiec wypadkom, do jakich codziennie może dochodzić, gdy kierowcy wbrew zakazowi, bezpośrednio z ul. Szarych Szeregów usiłują włączyć się do ruchu na ul. Zegrzyńskiej. Z wyjaśnień wójta Jarosława Chodorskiego wynikało natomiast, że na przeszkodzie do rozpoczęcia prac przy budowie łącznika tzn. drogi serwisowej łączącej ul. Szarych Szeregów z ul. Akademijną stanęła Polska Akademia Nauk, która jest właścicielem jednej z działek. Pracownicy urzędu, a także inne osoby tłumaczyły mu, że gmina może wywłaszczyć tę działkę specustawą, ale wówczas trzeba będzie zapłacić wysokie odszkodowanie. W takim przypadku jednak mogłoby zabraknąć pieniędzy na samą inwestycję, dlatego gmina próbuje pozyskać działkę nieodpłatnie. Argumenty te nie przekonały jednak krewkiego radnego, który głuchy był nie tylko na słowa wójta, ale także innych osób. Chojnacki zarzucił wójtowi kłamstwo, oszukiwanie, niegospodarność, a także nieudacznictwo. Przekonywał, że gdyby to dyrektorka szkoły albo on zajęli się tą sprawą, to byłaby ona już załatwiona. Oświadczenie to, mające wskazywać na niezwykłą skuteczność radnego, rozbawiło jednak część zgromadzonych. Komentowali, że Zenon Chojnacki, jako główny fachowiec od plagi dzików w powiecie, najpierw powinien rozwiązać ten właśnie problem, a dopiero potem brać się za wyręczanie innych.
KS

Napisz komentarz
Komentarze