Okazuje się, że Prezydent Miasta Roman Smogorzewski i rodzina prezesa spółdzielni Szymona Rosiaka są właścicielami najatrakcyjniejszych lokali w mieście, za które banki płacą rocznie nawet po kilkaset tysięcy złotych. Z naszych informacji wynika, że SML–W budowała je specjalnie dla nich, a zapłacili za nie tylko połowę ceny.
Od pewnego czasu do redakcji napływały pytania Czytelników: Czy to prawda, że właścicielem lokalu w kompleksie Anat, w którym znajduje się placówka banku przy ulicy Piłsudskiego 28, po drugiej stronie ronda w stosunku do ratusza, a na przeciwko marketu Carrefour, jest prezydent Roman Smogorzewski? Pogłoski obiegające miasto mówiły też, że właścicielem tego lokalu jest prezes spółdzielni Szymon Rosiak.
Kupił lokal usługowy – na bank
Sięgnęliśmy do oświadczenia majątkowego prezydenta za rok 2014 r., wynikało z niego, że w 2014 r. faktycznie stał się on właścicielem lokalu usługowego o powierzchni 139 m2 i o wartości 976 tys. 632 zł. Cena wynosiła więc ok. 7 tys. zł /m2. W oświadczeniu majątkowym prezydenta jest również adnotacja, że wszystkie 10 wymienionych tam nieruchomości stanowi współwłasność małżeńską. Zapytaliśmy więc u źródła, czyli samego prezydenta, czy jest on właścicielem lokalu, który zajmuje bank przy ul. Piłsudskiego 28. Prezydent nie udzielił nam jednak odpowiedzi na to pytanie. Zamiast niego odpowiedział Kamil Stępkowski z Referatu Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Legionowo, iż wszystkie dane o stanie majątkowym prezydenta znajdują się w jego oświadczeniach majątkowych.

Czego brakuje w oświadczeniach?
Ku naszemu zdziwieniu, rzecznik prasowy urzędu miasta załączyła do e–maila oświadczenie małżonki prezydenta, którego nie możemy jednak opublikować. Tym nie mniej, wynika z niego, że małżonka prezydenta jest współwłaścicielką lokalu usługowego o powierzchni 139 m2, o który pytaliśmy. Jednocześnie z dobrze poinformowanych źródeł uzyskaliśmy informacje, że płatności za prezydencki lokal, który obecnie zajmuje bank rozłożone były na 3 lata. Jednak w oświadczeniach majątkowych prezydenta nie ma śladu po tych transakcjach. Natomiast z zawartych w tych oświadczeniach danych o dochodach wynika, że prezydentowi na sfinansowanie zakupu tego lokalu brakowało ok. 200 tys. zł.
Najlepsze dla wybranych
Według naszych informatorów, prezydencki lokal od razu „był zaklepany” i nie mógł go nabyć zwykły spółdzielca. Inne lokale usługowe też miały być rozdzielone na niejasnych zasadach wybranym osobom. – Starałem się o zakup lokalu na usługi w Anacie i poszedłem w tej sprawie do spółdzielni. Pytałem jak można kupić taki lokal, czy będą przetargi, ale tylko mnie wyśmiali. Powiedzieli, że nie ma tam lokali na sprzedaż – powiedział nam, legionowski przedsiębiorca, pan Grzegorz. Tymczasem zapytany przez nas o zasady sprzedaży lokali w inwestycji Anat prezes SML–W Szymon Rosiak, do chwili zamknięcia bieżącego numeru TiO nie udzielił odpowiedzi.
Krewni i znajomi królika
Jak ustaliliśmy, zajmowany przez bank lokal przy ul. Piłsudskiego 28 tak naprawdę składa się z 2 lub 3 mniejszych lokali. Największy z nich 139 m2 ma należeć do prezydenckiej pary, a dwa mniejsze po ok. 80 m2, według naszych źródeł, należą do rodziny Szymona Rosiaka, prezesa SML–W, a jednocześnie przewodniczącego rady powiatu. To już tradycja. Rodzina prezesa ma w swoim posiadaniu również drugi lokal przy ul. Piłsudskiego, w budynku zbudowanym przez spółdzielnię, który wynajmowany jest bankowi. Właścicielami atrakcyjnych lokali w Anacie mają być także inni funkcjonariusze spółdzielni i ich rodziny.
Klient specjalny – cena promocyjna
Z naszych informacji wynika także, że wartość zakupionego przez prezydenta lokalu może być zaniżona. Według oświadczenia majątkowego za 2014 r, miała ona wynosić 976 tys. zł., czyli ponad 7 tys. zł/m2. Tymczasem według znawców rynku nieruchomości, może ona sięgać ponad
2 mln zł., ponieważ powinno się ją określać na podstawie dochodów jakie będzie ona przynosić. Miesięczny czynsz za podobny lokal przy głównej ulicy w Legionowie wynosi ponad 15 tys. zł, a więc rocznie prezydent może uzyskiwać dochód z najmu w wysokości nawet 180–200 tys. zł albo i więcej. Zresztą cena jaką uzyskała SML–W za inny, mniej atrakcyjny lokal usługowy w tym samym budynku, osiągnęła cenę 16 tys. zł/m2. Wynika z tego, że cena lokalu o powierzchni 139 m2 powinna wynosić ponad 2,2 mln zł.
KAROL KRAWCZYK
Za tydzień dalszy ciąg bankowych historii.Komentarz autora:
Jak to możliwe, że jeden nabywca musi płacić 16 tys. zł/m2, podczas gdy inny
– prezydent miasta, za podobny lokal, płaci ponad dwukrotnie mniej. W tym miejscu nie sposób zadać pytania, czyje interesy reprezentował zarząd SML-W, budując lokale usługowe w atrakcyjnej lokalizacji i sprzedając je wybrańcom grubo poniżej cen rynkowych. Czy zwykli spółdzielcy powinni zrzucać się na nie tylko dostatnie, ale wręcz opływające w luksusy życie swojego prezesa, prezydenta i ich krewnych? Czy w końcu miliony, które mogły, a nie trafiły do kasy spółdzielni, nie przydałyby się na remonty i docieplenie budynków? KK
Sprostowanie do artykułu pt. „Bank Prezydenta i Prezesa?"
„Artykuł „Bank Prezydenta i Prezesa?” zawiera szereg nieprawdziwych informacji: SMLW nie wybudowała lokalu specjalnie dla prezydenta, za jego budowę nie zapłacili spółdzielcy, a prezydent nie zapłacił za lokal połowy ceny. Nie jest także prawdą, że lokal od razu "był zaklepany" i nie mógł go nabyć zwykły spółdzielca.
Prawo pierwszeństwa zakupu lokalu miał "zwykły" spółdzielca. Prawo to odsprzedał innemu członkowi spółdzielni. Za budowę lokalu zapłacili jego nabywcy, zapłacili oni 100% ceny.
Nie jest prawdą, że w oświadczeniach majątkowych prezydenta czegokolwiek brakuje. Lokal został zakupiony w 2014 roku i wtedy właśnie, po podpisaniu stosownego aktu notarialnego, lokal został umieszczony w oświadczeniu majątkowym.Nie jest także prawdą, że prezydentowi na sfinansowanie tego lokalu brakowało ok. 200 tys. zł. Redakcja To i Owo otrzymała stosowne oświadczenie małżonki prezydenta i miała świadomość, że lokal stanowi współwłasność majątkową. Małżonka prezydenta nie składa oświadczeń majątkowych, zatem nie są znane redakcji To i Owo jej zarobki. Redakcja została poinformowana, że na zakup lokalu nie brakowało żadnych środków. Nawet z oświadczeń majątkowych, biorąc pod uwagę zarobki jedynie prezydenta, a nie jego małżonki można wyliczyć, że lokal miał pokrycie w momencie jego zakupu – roczne zarobki prezydenta, oszczędności, dochód ze sprzedaży nieruchomości i kredyt sumują się na kwotę przekraczającą 980 tys. zł.”
Z poważaniem
Tamara Mytkowska
Rzecznik Prasowy UM Legionowo
Czytaj także:
LEGIONOWO. Pieniądze z szamba
LEGIONOWO. Rodzynki dla rodzinki (prezesa)
LEGIONOWO. Co z bankiem Prezydenta i Prezesa? Czy wybrańcy ludu wykorzystują swoje stanowiska?
LEGIONOWO. Prokuratura prześwietli prezydenta i zarząd SML-W
LEGIONOWO. Punktujemy Urząd Miasta: Komentarz do sprostowania UM Legionowo ws. artykułu pt. „Bank Prezydenta i Prezesa?”
LEGIONOWO. PODSZYWAJĄ SIĘ POD REDAKCJĘ – FAŁSZYWE ULOTKI „Udziałowców Banku Prezydenta i Prezesa”
LEGIONOWO. Sprostowanie UM Legionowo do artykułu pt. „Bank Prezydenta i Prezesa
LEGIONOWO. Prezydent i prokuratury
LEGIONOWO. Co ukrywa Smogorzewski
LEGIONOWO. Kontrofensywa prezesa SML-W przeciwko redakcji „To i Owo”
LEGIONOWO. Dlaczego prezesi spółdzielni są bezkarni?

Napisz komentarz
Komentarze