Do naszej redakcji zgłosił się pan Marek, który prowadzi skup złomu na terenie Legionowa. 72-letniego pana Mariusza poznał niedawno, gdy ten przyszedł do niego ze złomem i jakoś przypadkowo nawiązali z sobą rozmowę. Okazało się, że 72-latek od jakiegoś czasu jest osobą bezdomną. Wcześniej mieszkał przy ul. Warszawskiej w Legionowie, ale ze względu na zaległości w opłatach komunalnych został z mieszkania eksmitowany. Pan Mariusz ma dzieci, ale od jakiegoś czasu nie utrzymują ze sobą kontaktu, dlatego nie może liczyć na ich pomoc. W związku ze zbliżającą się zimą, właściciel złomowiska zainteresował się losem bezdomnego legionowianina.
Nie pasuje do noclegowni
Okazuje się, że 72-latek ostatnio zamieszkał w altance na jednej z działek nieopodal torów kolejowych znajdującej się na Bukowcu. Ze zrozumiałych względów panują tam spartańskie warunki, a w samej altance jest przerażająco zimno. Złomiarz załatwił bezdomnemu piecyk i dostarczył do altanki worek potrzebnego węgla. Postanowił też udać się z 72-latkiem do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, aby tam uzyskać pomoc potrzebną mężczyźnie. - Pan Mariusz jest osobą troszeczkę inną od ludzi znajdujących się w noclegowni na Kozłówce. Jest cichy, spokojny, skromny, a przy tym nie pije alkoholu. Wylądował na ulicy tylko dlatego, że finansowo sobie nie poradził. W noclegowni na Kozłówce spędził dwie noce, ale on tam nie pasuje. Dokuczali mu i on się tam nie czuje dobrze. A ponieważ nie jest osobą ubezwłasnowolnioną, więc nie można umieścić go tam na siłę. Ale pewne jest, że potrzebuje pomocy – tłumaczy pan Marek, właściciel złomowiska.
Należy mu się i... nie należy
- Panie w MOPS poinformowały mnie, że panu Mariuszowi należy się z tytułu wieku 604 zł comiesięcznej zapomogi na życie, ale pojawił się problem, bo on tych pieniędzy nie może otrzymać, ponieważ nie ma stałego miejsca pobytu. To jakiś absurd – denerwuje się pan Marek. Tymczasem, jak dowiedzieliśmy się w MOPS, zgodnie z art. 106 ust. 1 i 4 ustawy o pomocy społecznej, przyznanie świadczeń z pomocy społecznej następuje w formie decyzji administracyjnej, decyzję o przyznaniu lub odmowie wydaje się po przeprowadzeniu rodzinnego wywiadu środowiskowego. Przepisy są zatem bezwzględne dla 72-letniego bezdomnego legionowianina, pomimo iż ten, legitymuje się dowodem osobistym z miejscem zameldowania przy ul. Warszawskiej.
Zamieszka w garażu?
Jak dowodzi MOPS, to jednak nie spełnia przesłanek, aby pan Mariusz otrzymał świadczenia. - Aby mógł pracownik socjalny przeprowadzić wywiad środowiskowy potrzebne jest legalne zamieszkiwanie w miejscu pobytu. Z uwagi na brak możliwości przeprowadzenia wywiadu w altance, która nie jest własnością tego pana, został on poinformowany o możliwości skorzystania z miejsca noclegowego w Schronisku Caritas DWP – przekonuje Anna Brzezińska, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Legionowie. Bezdomny nie wyraził zgody na umieszczeniu go w noclegowni. - Ten pan oświadczył, iż zgłosi się do naszego OPS, po tym jak unormuje problem z nielegalnym przebywaniem w altance. Oświadczył, że ma zamiar wynająć ocieplany garaż – wyjaśniła Anna Brzezińska. Powstaje pytanie, czy faktycznie staruszek jest w stanie samodzielnie wynająć sobie lokum, skoro już teraz nie ma na to środków. Istnieje obawa, że 72-latek zniechęcony postępowaniem instytucji powołanej do udzielania pomocy, już nigdy do niej nie przyjdzie.
DARIUSZ BURCZYŃSKI

Napisz komentarz
Komentarze