Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 04:30
Reklama
Reklama

PIŁKA NOŻNA. Trzy za trzy. Legionovia – GKS Wikielec 3-0 (2-0)

PIŁKA NOŻNA. Trzy za trzy. Legionovia – GKS Wikielec 3-0 (2-0)
Pilka nozna. III liga. Legionovia Legionowo - GKS Wikielec. 13.03.2021

Autor: Patryk Koziara, Remigiusz Sobociński, Piotr Dobrogost i Piotr Kacperek Fot.fotoMiD

Patryk Koziara, Remigiusz Sobociński, Piotr Dobrogost i Piotr Kacperek
Fot.fotoMiD


W sobotę trzecioligowi piłkarze Legionovii po raz dziesiąty wygrali w sezonie 2020/2021. Podopieczni trenera Michała Pirosa na swoim boisku pokonali zespół z Mazur, drużynę GKS Wikielec. Strzelili trzy bramki, nie tracąc żadnej. Awansowali na drugie miejsce w tabeli i już tylko „cud” może ich wyrzucić z Top-8 na koniec pierwszej rundy


To był dobry mecz w wykonaniu naszego zespołu. Goście, którym jeszcze marzyła się czołowa ósemka, z animuszem rozpoczęli spotkanie, ale w zasadzie byli bezradni. Trudno liczyć na korzystny rezultat, kiedy na dobrą sprawę, oddaje się w całym spotkaniu jeden celny strzał (uczynił to Patryk Rosoliński) na bramkę rywali. Legionovia dominowała, nadawała ton wydarzeniom na boisku, a zespół trenera Wojciecha Tarnowskiego próbował przeszkadzać w grze naszej drużynie, czasem zresztą w nieprzepisowy sposób.
Szybko, bo w 11. minucie gospodarze zdobyli pierwszą bramkę spotkania. Wydawało się, że drużyna z Wikielca poradzi sobie ze składną akcją legionowian, ale ostatecznie futbolówka trafiła do Michała Bajdura, który bez namysłu z kilkunastu metrów posłał ją do siatki rywali. Kwadrans później ładnym strzałem z około 22 metrów Andrzej Trubeha podwyższył wynik spotkania na 2-0. Trzeciego gola nasz zespół zdobył kilka minut po przerwie. Po rzucie rożnym bitym przez M. Bajdura z lewej strony boiska, do piłki w polu karnym najwyżej wyskoczył A.Trubeha i strzałem głową ustalił, jak się potem okazało wynik spotkania.

Michał Bajdur zdobył pierwszą bramkę tego spotkania Fot. fotoMiD
Andrzej Trubeha rozegrał dobre spotkanie. Strzelił dwa gole, kilkakrotnie po zwodach, dzięki swojej szybkości pokazywał plecy rywalom. Szkoda tylko, że ujrzał żółty kartonik i w meczu w Łowiczu nie wystąpi Fot.fotoMiD
Dariusz Zjawiński rozgrywał dobre spotkanie, choć tym razem bramki nie strzelił Fot. fotoMiD
Piotr Bujak kontra Łukasz Suchocki Fot. fotoMiD
Bartosz Mroczek w akcji na bramkę Wikielca Fot. fotoMiD


Legionowskich goli w tym meczu mogło być nawet więcej, bo np. w pierwszej połowie Kacper Kaczorowski trafił w słupek, a już w doliczonym czasie gry Dariusz Zjawiński, wychodząc sam na sam z bramkarzem gości, strzelił nieprecyzyjnie z lewej nogi. Trochę szkoda, ale nie narzekajmy. Nasi piłkarze zdobyli trzy bramki, także trzy punkty w meczu, a sześć w dwóch meczach na wiosnę. Poza tym gra zespołu wygląda zupełnie przyzwoicie. Mogli podobać się zarówno strzelcy bramek, jak i wspomniany D. Zjawiński, który uporządkował grę zespołu w środkowej strefie boiska, dobrze uzupełnia się z Patrykiem Koziarą i Marcinem Kluską. Oby tak dalej.
I jeszcze jedna ciekawostka z tego meczu. W drużynie gości, na końcowe 20 minut ,na boisku pojawił jeden z trzecioligowych nestorów, 47letni Remigiusz Sobociński (!) Przed Laty Pan Remek z powodzeniem biegał w zespołach ekstraklasowych, m.in. w Amice Wronki, Jagiellonii Białystok i Śląsku Wrocław. Wyniku rzecz jasna nie zmienił, po piłka kopana jest grą zespołową, a tego dnia drużyną zdecydowanie lepszą niemal we wszystkich elementach piłkarskiego wyszkolenia była Legionovia. Na tyle lepszą, że trener M.Piros bez obaw wpuścił na boisko w końcówce meczu młodzieżowych zmienników.

Oto skład Legionovii z tego spotkania: Krzywański – Kaczorowski, Bujak, Choroś, Barański( 82’Karabin), Kluska(82’Lewandowski), Koziara ,Bajdur(74’Turkowski), Mroczek(67’Dobrogost), Zjawiński, Trubeha (74’ Papazjan).

(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama