Mieszkańcy skarżą się na jakość połączeń kolejowych Legionowa z Warszawą. Ich zdaniem porannych połączeń jest za mało i każda awaria powoduje ogromne opóźnienia, a tych w ostatnich 2 tygodniach było bardzo dużo
Do naszej redakcji przesłano list, w którym opisano codzienne problemy osób dojeżdżających z Legionowa do Warszawy, pociągami Kolei Mazowieckich (KM) oraz Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM). W ostatnich dniach na tej trasie doszło do wielu awarii.
Awaria goni awarię
Jak relacjonuje mieszkaniec, w poniedziałek, 15 lutego pociąg KM na stacji W-wa Toruńska miał problemy techniczne i z rozkładowych 15 minut zrobiło się 40. Następnie w piątek (19 lutego) pociąg SKM utknął na stacji W-wa Praga z powodu jak poinformowano - awarii rozjazdów na stacji W-wa Gdańska. Jak wspomina autor listu, obsługa pociągu zasugerowała udanie się w dalszą podróż innym środkiem komunikacji, ludzie wysiedli i masowo poszli na tramwaj.
Pechowy czwartek
Zdaniem mieszkańca, następny tydzień nie był wcale lepszy. Awarie zaczęły się już w poniedziałek i powtarzały się przez cały tydzień. Z relacji autora listu wynika, że w największe problemy były w czwartek. Awarii miał ulec tabor SKM tuż po odjeździe z Legionowa. Do stacji W-wa Żerań pociąg jechał z prędkością ok. 20 km/h, skład był opóźniony około 40 min. Innym problemem dostrzeżony w liście jest ten z godzinami porannych pociągów. - Z jakiegoś powodu ok. godziny 8 rano do dyspozycji są połączenia o godzinie 8, 8:20, a potem już dopiero o 8:50 - to z kolei za każdym razem jest opóźnione, więc trzeba jechać kolejnym połączeniem o godzinie 9 - tłumaczy autor listu.
Winnych brak
Relacjonujący sprawę mieszkaniec przypomina, że za kartę legionowianina płacą podróżni oraz Miasta Legionowo, przez co korzystający z tej formy biletu płacą też drugi raz - w podatku. Jego zdaniem, jakość usług jest - mówiąc delikatnie - i tak rozczarowująca. Autor listu dodaje, że samodzielnie nie czuje się na siłach „kopać się z koniem”, bo odpowiedzialność za awarie jest przerzucana w stylu: „to nie nasza wina, to awaria po stronie (...)”.
To nie jedyny problem
Przy okazji, w liście przytoczono inny problem: jedynym sposobem zakupu biletu z dofinansowaniem, tj. na Kartę Legionowianina, jest wizyta w jednym jedynym punkcie sprzedaży na dworcu, jak pisze mieszkaniec: „w dziwnych godzinach otwarcia, po odstaniu w kolejce”. List zakończony jest zdaniem: „Naprawdę nie da się wykorzystać istniejących punktów kodowania Warszawskiej Karty Miejskiej również do obsługi Karty Legionowianina? Albo postawić dedykowanego automatu na dworcu? Tak, wiem: „to nie nasza wina, to wina [...]”.
Paulina Nowicka
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze